Firma Bioseco działająca w Pomorskim Parku
Naukowo-Technologicznym w Gdyni skonstruowała, jak sama twierdzi,
pierwsze na świecie tego typu urządzenie do automatycznego monitorowania
i zliczania przelatujących ptaków. Multirejestrator od około roku
wykorzystywany jest na terenie Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w
Gdańsku.
Urządzenie badające kierunek, prędkość oraz wysokość
przelotu ptaków pomaga pracownikom lotniska w wypłoszeniu ptaków z
terenu portu. "Przy pomocy Multirejestratora jesteśmy w stanie wykryć
zbliżające się ptaki i uruchomić odstraszacze" - tłumaczy jeden z
założycieli i udziałowców spółki Bioseco, Michał Danielowski.
Odstraszacze mogą być świetlne, jak np. reflektory i stroboskopy czy
zielony laser, oraz dźwiękowe - jak np. głośniki kierunkowe wysyłające
dźwięki w stronę lecących ptaków.
Danielowski powiedział PAP, że
spółka w porozumieniu z PGE Energia Natury Sp. z o.o. zamierza
przystosować Multirejestrator do wykorzystania na farmach wiatrowych.
System Bioseco dedykowany dla farm wiatrowych to system detektorów
zainstalowanych na turbinach wiatrowych, które rozpoznają ptaki, badają
kierunek, prędkość oraz wysokość ich przelotu. System pozwala też na
zbieranie danych w celu tworzenia statystyk i przekazuje dane na żywo
online.
Zapowiedział, że pod koniec marca spółka planuje
rozpoczęcie montażu systemu na jednej z farm wiatrowych należących do
PGE. Podał, że montaż systemu jest stosunkowo prosty i szybki. "Potem,
dzień po dniu, będziemy zbierać dane, analizować je, kalibrować
urządzenie, ewentualnie dokonywać zmian, żeby system był jak najbardziej
efektywny" - tłumaczy Danielowski. Podczas testowania Multirejestratora
planowana jest współpraca m.in. z ornitologami i technikami
odpowiedzialnymi za pracę farmy. Liczy, że dzięki współpracy uda się
stworzyć docelowe rozwiązanie, które mogłoby być montowane również na
innych farmach.
Zapowiedział, że zespół Bioseco rozpoczął już
prace nad rozbudową systemu tak, aby monitorował aktywność nietoperzy na
farmach wiatrowych.
Karol Warakomski z Departamentu Inwestycji i Rozwoju segmentu
energetyki wiatrowej Grupy Kapitałowej PGE poinformował PAP, że
planowane testy systemu automatycznego monitoringu i identyfikacji
ptaków potrwają co najmniej rok, ze względu na konieczność sprawdzenia
skuteczności działania systemu w różnych warunkach pogodowych.
Zapowiedział, że po testach systemu na jednej turbinie kolejnym etapem
będzie rozszerzenie systemu na grupę składającą się z kilku turbin.
Podał, że "wyniki porównywane będą z obserwacjami prowadzonymi przez
ornitologa".
Tłumaczy, że PGE zdecydowała się podjąć współpracę
ze względu na to, że rozwój tego typu systemów może pomóc zautomatyzować
prowadzenie monitoringu, pozwoli na zbieranie danych praktycznie bez
przerw. Liczy, że dzięki zgromadzonym danym łatwiej będzie prowadzić
później analizy i możliwe będzie również ponowne odtworzenie materiałów z
obserwacji.
Podał, że "monitoring ptaków jest standardowym
działaniem na nowopowstałych farmach". Monitoring trwa zwykle od trzech
do pięciu lat i prowadzony jest przez wykwalifikowanych ornitologów,
którzy przez reprezentatywną liczbę dni w roku (zwykle od 40 do 60)
prowadzą obserwacje ptaków. Celem obserwacji jest badanie kierunków oraz
pułapów przelotów oraz porównanie tych danych z wynikami monitoringu z
okresu przed budową farmy wiatrowej.
Bioseco, powołując się na
URE podaje, że w Polsce działa już prawie 1000 instalacji wiatrowych o
mocy 3727 MW. Według rządowych planów, do roku 2020 ich moc ma zostać
potrojona. Grupa Kapitałowa PGE obecnie posiada 8,4 proc. udziału w
polskim rynku wytwarzania energii z wiatru.
www.cire.pl