Wczoraj górnicy z kopalń
JSW wrócili do normalnej pracy. Związkowcy zagrozili jednak, że w
przypadku braku dymisji prezesa powrócą do strajku.
Przewodniczący „Solidarności” w kopalni
Silesia w Czechowicach-Dziedzicach Dariusz Dudek tłumaczył w „Rozmowach
Niedokończonych” w Radiu Maryja, że Jarosław Zagórowski nie sprawdził
się w górnictwie i dlatego musi odejść.
- Zaniechano
wielu inwestycji, które dzisiaj odbijają się czkawką dla JSW. Niestety
nie ma zbyt wiele węgla typu hard, który jest tak naprawdę życiem dla
JSW, ponieważ nie są rozjechane kolejne partie, które mogą udostępniać
ten węgiel. Nakaz kupienia kopalni Knurów-Szczygłowice – wyłożone
półtora miliard złotych na które trzeba było wziąć kredyt. Jest on
obciążony niektórymi zobowiązaniami, to są odsetki itd. Zaczyna brakować
tych pieniędzy, więc przeciwstawienie się tego prezesa właścicielowi
powinno być jednoznaczne. Brak pomysłu rozwijania się w inny sposób
spowodował, że załoga powiedziała temu panu „dość” – podkreślił Dariusz Dudek.
Zgodnie z porozumieniem w JSW od
bieżącego roku czternasta pensja ma być w połowie uzależniona od
sytuacji finansowej firmy. Trwają także prace grupy roboczej nad
rozszerzeniem tygodnia pracy z pięciu do sześciu dni, przy zachowaniu
pięciodniowego tygodnia pracy każdego z górników.
Zgodnie z treścią porozumienia JSW ma zaoszczędzić 280-300 mln zł.
www.radiomaryja.pl