Kompromisowe - według senatorów PO - rozwiązanie stanowi, że
będzie gwarantowana cena odkupu energii od właścicieli mikroinstalacji
(do 10 kW), ale wyniesie około 40 gr. To o około połowę mniej niż
zakładało rozwiązanie przyjęte w Sejmie, które znalazło się w ustawie o
odnawialnych źródłach energii na wniosek przede wszystkim PSL. Ludowcy
uważają, że energia powinna być kupowana od mikroproducentów po cenie
gwarantowanej i znacznie wyższej od rynkowej, czyli po ok. 80 gr.
Jednak
odkupowi po cenie gwarantowanej znacznie wyższej od ceny rynkowej
sprzeciwiał się w trakcie prac parlamentarnych rząd. Przedstawiciele
rządu uzasadniali, że w takiej sytuacji mikroinstalacje służyłyby celom
zarobkowym, a nie produkcji energii na własne potrzeby.
Według
senatorów PO przyjęte, na ich wniosek, przez Senat w minioną sobotę
rozwiązanie może umożliwić kompromis między racjami rządu i prosumentów
(właścicieli mikroinstalacji), popieranych przez PSL. Teraz poprawkami
Senatu zajmie się Sejm.
Z informacji PAP wynika jednak, że
ludowcy, którzy potrzebowali czasu na analizę rozwiązania przyjętego
przez Senat, nie uważają go za kompromis. Poseł PSL Artur Bramora, który
na etapie prac w Sejmie zgłosił kluczową poprawkę, powiedział w środę
PAP, że będzie rekomendował klubowi ludowców głosowanie przeciwko
poprawkom zgłoszonym przez PO w Senacie.
B. wiceminister
gospodarki, poseł Stronnictwa Mirosław Kasprzak ocenił, że zapis
wprowadzony do ustawy przez Senat "nie ma sensu". "Będziemy bronić
starego rozwiązania" - powiedział PAP Kasprzak. Zaznaczył, że nie ma
jeszcze formalnej decyzji klubu PSL w sprawie głosowania na poprawką
Senatu - ma ona zapaść na posiedzeniu klubu przed posiedzeniem Sejmu, na
którym izba zajmie się senackimi poprawkami.
Wicepremier, prezes
PSL Janusz Piechociński powiedział PAP we wtorek wieczorem, że
stanowiska PO i PSL w tej sprawie są już ustalone, a koalicyjna
Platforma - jak ocenił - "zaszachowała" PSL. "Teraz już nie ma ani po
stronie opozycji, ani po stronie koalicjanta w tej sprawie przestrzeni
do nowego uzgodnienia" - podkreślił. Dodał, że posłowie w głosowaniu w
Sejmie będą mieli wybór tylko między dwoma rozwiązaniami: przyjętym
przez Sejm i zaproponowanym przez Senat, które oznacza zmniejszenie
wsparcia dla mikroinstalacji.
Pytany przez PAP, jak będą głosować
ludowcy, odpowiedział, że PSL opowiedziało się wcześniej za określonym
rozwiązaniem. "Trzeba się zachowywać konsekwentnie" - zaznaczył.
Dopytywany,
czy jako wicepremier będzie głosował za rozwiązaniami sprzecznymi ze
stanowiskiem rządu, Piechociński odpowiedział: "to, co wychodzi z
Senatu, jest zgodne ze stanowiskiem rządu? Mamy jasność, że
rozjechaliśmy się w tych stanowiskach i głosowaniach. Poprawki Bramory
sprowokowały drugą stronę i teraz każdy głosuje swoje".
Szef
klubu PO Rafał Grupiński pytany we wtorkowej wieczornej rozmowie z PAP o
różnice w koalicji ws. ustawy o OZE podkreślił, że "w każdej sprawie,
jak tylko pojawiają się różnice w koncepcjach" PO zawsze stara się
"rozmawiać koalicjantem i wzajemnie się przekonywać".
Źródła PAP w PO i PiS twierdzą, że - w skutek usztywnienia
stanowiska PSL - rozpoczęły się rozmowy polityków obu partii o zapisach
ustawy o OZE dotyczących mikroproducentów energii i że toczone były już
przed głosowaniem w Senacie. Grupiński nie chciał tego komentować.
"Nawet gdybyśmy rozmawiali z opozycją to nie jest informacja dla agencji
prasowej" - powiedział PAP.
Natomiast jeden z prominentnych
polityków PO powiedział PAP, że "stanowisko PSL jest sprzeczne z
wcześniejszymi ustaleniami koalicji". "Najważniejsze jest zapewnienie
większości podczas głosowania w Sejmie. Liczymy na PiS" - powiedział
rozmówca PAP. Z kolei polityk z kierownictwa PSL powiedział PAP, że
ludowcy usłyszeli od Platformy, że złamali koalicyjne ustalenia i "PO
może szukać innych rozwiązań". "Teraz, po głosowaniu w Senacie, widać,
że PO nas rozegrała i dogadała się z PiS" - ocenił polityk PSL.
Wiceszef
komisji ds. energetyki i surowców energetycznych Piotr Naimski (PiS)
pytany przez PAP, czy jego partia może poprzeć przedłożoną przez PO i
przyjętą przez Senat poprawkę zmniejszającą wsparcie dla małych
instalacji odpowiedział: "Tak, ale poczekajmy do posiedzenia Sejmu".
Pytany, czy bierze udział w rozmowach z PO, b. wiceszef resortu
gospodarki powiedział, że na posiedzeniach komisji rozmawia z politykami
różnych opcji.
Na stanowisko ludowców w tej sprawie wpływ miała
przyjęta pod koniec stycznia, po uchwaleniu ustawy o OZE przez Sejm,
uchwała Rady Naczelnej PSL, do której dotarła PAP. Podkreślono w niej,
że rada popiera zapisy autorstwa parlamentarzystów PSL zgłoszone do
ustawy o OZE. "Odpowiedzialnymi za realizację niniejszej uchwały czyni
się Naczelny Komitet Wykonawczy (na jego czele stoi prezes partii - PAP)
i klub parlamentarny PSL" - skonkludowano w uchwale, pod którą podpisał
się szef rady Jarosław Kalinowski.
Z informacji PAP ze źródeł w
PSL wynika, że w całej sprawie kluczową rolę odegrał b. szef PSL
Waldemar Pawlak, który brał udział w opracowaniu rozwiązań zgłoszonych w
Sejmie przez posła PSL Artura Bramorę. Według rozmówców PAP b. minister
gospodarki przekonywał do ich poparcia również senatorów Platformy i
zabiegał o spotkanie z premier Ewą Kopacz. "Przychodził na posiedzenia
komisji senackich i rozdawał wszystkim materiały z poprawkami i swoje
wizytówki" - relacjonował w rozmowie z PAP senator PO.
Sam
Pawlak, w rozmowie z PAP podczas prac senackich nad ustawą o OZE,
powiedział, że rozwiązanie popierane przez PSL dotyczy "najmniejszych
instalacji, które są ważne społecznie, ale nie mają w żadnej mierze
istotnego wpływu na cały segment energetyczny". "Dziwię się, że
Ministerstwo Gospodarki jest w tej sprawie tak zawzięte" - dodał.
Ustawa
została o OZE została uchwalona przez Sejm w połowie stycznia. Sejm
pracował nad nią od połowy 2014 r. We wrześniu odbyło się wysłuchanie
publiczne.
Jedną z podstawowych zmian do obecnie obowiązujących
przepisów dotyczących wspierania OZE jest zmiana systemu świadectw
pochodzenia energii na system aukcyjny. System wyboru najlepszej oferty w
tych samych warunkach ma być tańszy dla budżetu państwa o ponad 7 mld
zł. Po zmianach do 2020 r. w budżecie ma pozostać 20 mld zł.
OZE
to jeden z priorytetów polityki energetyczno-klimatycznej Unii
Europejskiej. Jednym z jej celów jest 20-proc. udział tych źródeł w
finalnym zużyciu energii. Dla Polski ten cel jest nieco niższy - średnio
15,5 proc. Źródła odnawialne na razie są droższe od konwencjonalnych i
aby się rozwijały, trzeba je wspierać, czyli dotować. Ustawa m.in.
kompleksowo reguluje te kwestie.
www.cire.pl