Dziennik cytuje wypowiedź Arkadiusza Sekścińskiego,
wiceprezesa Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, który zwraca
uwagę, że obecnie w trakcie realizacji są projekty na łączną moc 500 -
600 MW i wielu przypadkach istnieje zagrożenie, że inwestorzy nie zdążą
z ich realizacją tak, by skorzystać z systemu wsparcia w postaci
zielonych certyfikatów. W związku z tym PSEW wnioskuje, aby okres
przejściowy dotyczył instalacji wybudowanych do końca czerwca 2016 roku,
czyli sześć miesięcy później niż zakłada to projekt ustawy.
Wtóruje
mu Zbigniew Prokopowicz, prezes Polenergii, który podkreśla że banki
inwestujące w OZE wnioskują o wydłużenie okresu przejściowego o trzy
miesiące. W jego ocenie brak takiej poprawki niesie ze sobą spore
niebezpieczeństwo nie tylko dla inwestorów, ale i dla banków, bo
zagrożone mogą być kredyty na inwestycje w OZE na sumę 2,5 mld zł.
Póki co, sprawa wprowadzenia poprawki odnośnie wydłużenia
okresu przejściowego nie znalazła rozstrzygnięcia w senacie, bo
czwartkowe posiedzenie senackiej Komisji Gospodarki Narodowej, które
było poświęcone ustawie OZE, zdominowały kwestie związane z
wprowadzeniem taryf gwarantowanych dla mikroinstalacji. Kolejne
posiedzenia senackich komisji zaplanowane są na 4 lutego, a dzień
później ma się odbyć posiedzenie planarne senatu, w którego porządku
obrad jest punkt odnośnie ustawy OZE.
Sejm uchwalił ustawę w dniu
16 stycznia, do Senatu została na przekazana w dniu 20 stycznia i jej
termin rozpatrzenia przez senat upływa w dniu 19 lutego.
www.cire.pl