Teraz polski rząd stara
się o to, by weszła w życie jak najpóźniej. Jak mówi Zbigniew Ziobro,
lider Solidarnej Polski, jest to spóźniona refleksja rządzących.
- Na
poziomie PE można tylko, poprzez obstrukcję, nieco opóźnić fatalne dla
naszego kraju decyzje związane z zaostrzeniem pakietu
klimatyczno-energetycznego, a tak naprawdę stało się to poprzez zgodę
pani premier Ewy Kopacz (a wcześniej Donalda Tuska) na to, by gwałtownie
wzrosła wysokość opodatkowania w Polsce produkcji energii z węgla
(głównie z polskiego). Te działania, w których Jerzy Buzek i inni
politycy PO, niczym Rejtan udają, że są przeciwko tym rozwiązaniom, to
tworzy tylko taką pozorna farsa wobec faktu, że szefowa PO niedawno
przyjechała z Brukseli i pochwaliła się, że wyraziła zgodę na radykalne
zaostrzenie pakietu klimatyczno-energetycznego. To bardzo mocno uderzy w
Polską gospodarkę! – podkreśla Zbigniew Ziobro.
KE zaproponowała, by rezerwa
stabilizacyjna dotycząca rynku pozwoleń na emisję CO2 powstała w 2021r.
Niektórzy europosłowie chcą jednak przesunięcia tej daty np. na 2017r.
Propozycja utrzymania daty 2021r., która
znalazła się w projekcie raportu komisji przemysłu, badań i energii PE
nie uzyskała jednak wystarczającego poparcia.
Ostateczną rekomendację z myślą o
głosowaniu plenarnym Parlamentu Europejskiego w tej sprawie wyda w lutym
komisja środowiska. Stanowisko komisji przemysłu mogłoby ukierunkować
decyzję.
UE w ramach pakietu
klimatyczno-energetycznego na lata 2013-2020 zobowiązała się do 20 proc.
redukcji gazów cieplarnianych w stosunku do 1990 roku. Na
październikowym szczycie Unii Europejskiej postanowiono, że w latach
2020-2030 redukcje CO2 wyniosą 40 proc.
www.radiomaryja.pl