Jego zdaniem bardzo wiele będzie zależało od polityki
rządowej i regulacyjnej, gdyż taryfy dla indywidualnych gospodarstw -
G11 i G12 - są taryfami regulowanymi, zatwierdzanymi przez prezesa
Urzędu Regulacji Energetyki.
"Pytanie brzmi, jak polityka
regulacyjna zostanie zestrojona z przymiarkami i wdrożeniem pakietu
klimatycznego i czy tam interes konsumenta nadal będzie brany pod uwagę.
Czeka nas liberalizacja rynku energetycznego, ale z perspektywy
organizacji konsumenckiej, jaką jest Federacja Konsumentów, im później
ta liberalizacja nastąpi, tym bezpieczniej dla konsumenta" - podkreślił.
Pluskwa-Dąbrowski
zwrócił uwagę, że pakietu klimatycznego UE nie można jednak postrzegać
tylko przez pryzmat cen energii. "Pamiętajmy o tym, że prawa konsumenta,
to jest również prawo do życia w czystym środowisku naturalnym, to są
nie tylko względy ekonomiczne. Jeżeli możemy prześledzić raporty z
niektórych polskich miast, np. z Krakowa, gdzie ten problem smogu i
zanieczyszczeń jest duży, to widzimy że coś w tej materii trzeba będzie
zrobić. I tutaj pakiet klimatyczny może nam w jakiś sposób pomagać, bądź
stymulować nas jako całą gospodarkę do tego, żeby ta gospodarka była
czystsza" - powiedział.
Podkreślił również, że w Polsce rośnie
świadomość konsumencka. "Konsumenci podczas zakupów w coraz większym
stopniu zwracają uwagę nie tylko na cenę, ale też to, w jaki sposób dany
produkt zostaje wytworzony: czy jest energooszczędny, czy proces
produkcji uwzględnia kwestie klimatyczne - energię, zużycie wody i inne
aspekty. W miarę jak stajemy się coraz bardziej zamożnym społeczeństwem,
kryteria wpływu na środowisko naturalne mają coraz większe znaczenie" -
tłumaczył.
Ale według niego cele pakietu nie powinny być takie same dla
całej Europy - należy brać pod uwagę zarówno zamożność mieszkańców, jak i
lokalne uwarunkowania produkcji energii. "Tu zgadzam się z częścią
przedstawicieli przemysłu energetycznego: mamy duże złoża węgla, również
brunatnego, i rzeczywiście ekonomicznym grzechem było by nie korzystać z
tych złóż" - mówił. Z drugiej strony - podkreślił - sprawy środowiskowe
będą decydowały o warunkach, w jakich będą żyły przyszłe pokolenia i
nie należy ich zaniedbywać.
"Niezbędna jest równowaga i rozwaga.
Wiadomo, że nasze zobowiązania wynikające z pakietu klimatycznego mogą
być realizowane na bardzo różne sposoby, zarówno przez przemysł ciężki,
jak i gospodarstwa domowe. Więc parytet np. zielonej energii w
poszczególnych sektorach, jeżeli chodzi o zaangażowanie tej energii, nie
powinien być taki sam. Jeżeli chodzi o regulowane ceny, czy w jakiś
sposób wsparcie dla ludzi najuboższych, których nie będzie stać na zakup
energii, pochodzącej w dużej ilości ze źródeł odnawialnych, będziemy
musieli tworzyć pewne mechanizmy" - dodał.
Prezes Rady Krajowej
Federacji Konsumentów zwrócił uwagę, że w Polsce nie ma regulacji
dotyczącej ubóstwa energetycznego. Powołując się na dane GUS tłumaczył,
że przeciętne polskie gospodarstwo domowe na media wydaje ok. 15 proc.
swoich dochodów. Tymczasem - jak dodał - w Wielkiej Brytanii według
władz zagrożone ubóstwem energetycznym są gospodarstwa domowe, wydające
na media więcej niż 10 proc. swoich dochodów.
"W budżetach ludzi
mniej zamożnych wydatki związane z ogrzewaniem, oświetleniem itd., czyli
z ciepłem i energią, stanowią tak duży odsetek, że nie możemy sobie
pozwolić na całkowicie wolnorynkowe mechanizmy, dlatego że doprowadzimy
tych ludzi do skrajnego ubóstwa i zaryzykujemy, że duże grupy zostaną
wykluczone" - zaznaczył Pluskwa-Dąbrowski.
www.cire.pl