Dziennik zwraca uwagę, że w grudniu 2014 roku liczba wydanych
koncesji na poszukiwanie gazu w złożach łupkowych jest ponad dwukrotnie
mniejsza niż rok wcześnie (odpowiednio 56 do 115). W tym roku wykonano
14 odwiertów w poszukiwaniu gazu w łupkach, to tyle samo co w roku 2013,
ale dużo mniej niż w 2012 roku, kiedy wykonano ich 24.
Cytowany
przez "Rz" Tomasz Chmal ocenia, że poszukiwania gazu łupkowego w Polsce
to projekt gasnący i jak podkreśla, czas aby otrząsnąć się z
huraoptymizmu, który dotychczas w tej dziedzinie panował. Podobnego
zdania jest Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych, który
przyznaje, że dotychczasowe poszukiwania przyniosły rozczarowania i w
konsekwencji wycofanie większości dużych zagranicznych inwestorów, z
których pozostało już tylko dwóch Chevron oraz Conoco-Philips. Według
Poprawy niebawem i oni wycofają się, bo zajmą się bardziej
perspektywicznymi złożami. Z drugiej strony - zwraca uwagę ekspert ISE-
mniejsze firmy będą miały problem ze zdobyciem finansowania na dalsze
poszukiwania, ze względu na tanią ropę.
Jak czytamy w dzienniku, w
tej sytuacji na placu boju o polskie łupki pozostaną praktycznie tylko
Orlen i PGNiG, ale wydaje się, że ich zaangażowanie w tego typu projekty
też będzie maleć. Jak mówi Chmal, ich ambitne plany muszą zostać
skorygowane tak, aby uwzględniały rynkowe realia, a w mniejszym stopniu
oczekiwania rządu.
Według Pawła Poprawy, aby myśleć o komercyjnym wydobyciu gazu
ze złóż łupkowych, potrzeba jeszcze pięciu lat intensywnych prac i
ograniczenia biurokracji. W jego ocenie żmudne i długotrwałe procedury
uzyskiwania różnych pozwoleń to nadal duży problem w prowadzaniu prac
poszukiwawczych.
"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że rozwiązaniem
problemów z biurokracją ma być nowa specustawa łupkowa zaproponowana
przez resort skarbu. Jednak w ocenie Chmala nie jest to optymalne
rozwiązanie. Według niego MSP swoim projektem próbuje z doskoku zmienić
nastawienie inwestorów.
www.cire.pl