W środę PSE - operator systemu przesyłu prądu - poinformował o
rozpisaniu piątego już przetargu na tzw. negawaty - "megawaty ujemne",
czyli niezużyte. To rozwiązanie typu DSR (Demand Side Response -
zarządzanie popytem na energię), coraz popularniejsze w nowoczesnym
zarządzaniu siecią elektroenergetyczną.
W najnowszym przetargu
PSE chce zyskać możliwość zmniejszenia na żądanie zapotrzebowania na moc
o 200 MW w skali kraju. Wcześniejsze przetargi dały operatorowi
możliwość redukcji zużycia o 150 MW.
Przetarg jest adresowany do
dużych klientów, którzy mogą zmniejszyć zapotrzebowanie o co najmniej
10 MW. Usługi DSR dla PSE świadczy już np. kopalnia węgla brunatnego w
Bełchatowie, która bez większych problemów może na żądanie zatrzymać
koparkę o mocy kilkudziesięciu MW. Jednak na rynku są już agregatorzy
usług DSR, którzy zbierają klientów z mniejszymi możliwościami redukcji i
oferują ich usługi w pakiecie.
PSE wielokrotnie podkreślało, że
DSR jest jednym z ważniejszych elementów działań, które mają zmniejszyć
ryzyko kłopotów na wypadek spadku dostępnej w kraju mocy poniżej
niezbędnego marginesu bezpieczeństwa. W kilku nadchodzących latach takie
momenty mogą się zdarzyć głównie z powodu konieczności wyłączania
starych bloków energetycznych zanim uruchomione zostaną nowe, które dziś
są w budowie.
Z kolei prezes URE ogłosił kilka dni temu kolejny, trzeci już
przetarg na tzw. białe certyfikaty, czyli świadectwa efektywności
energetycznej. Zgodnie z ustawą o efektywności energetycznej URE
nagradza certyfikatami określone przedsięwzięcia, które jak najmniejszym
kosztem prowadzą do oszczędzenia jak największej ilości energii. Chodzi
przede wszystkim o poprawę izolacji budynków, ich remonty, modernizację
oświetlenia, urządzeń przemysłowych, zmniejszenie strat w sieciach
cieplnych i elektrycznych itp.
Zwycięzcy przetargu przyznane im
białe certyfikaty będą mogli sprzedać na rynku, dzięki czemu
zrekompensują sobie część wydatków na podniesienie efektywności. Zbyt
zapewnia ustawa o efektywności, zgodnie z którą wszyscy sprzedający
energię odbiorcom końcowym i podmioty działające na giełdzie energii
muszą się legitymować posiadaniem odpowiedniej ilości certyfikatów.
Zdaniem
wielu ekspertów, podnoszenie efektywności energetycznej jest najlepszą i
najtańszą receptą na wzrost cen energii i spadek jej dostępności, a
system białych certyfikatów realizuje ten cele dobrze. Jednocześnie
wskazuje się, że system przetargowy powinien być bardziej elastyczny,
nawet on-line, zamiast rozpisywania jednego przetargu raz na rok.
www.cire.pl