Jak relacjonuje dziennik, w trwających w resorcie gospodarki
pracach nad "Polityką energetyczną Polski do 2050 roku" znajdą się
również zapisy odnośnie celów w zakresie emisji dwutlenku węgla oraz
udziału energii ze źródeł odnawialnych w perspektywie roku 2030.
Dziennik przypomina, że podczas październikowego szczytu unijnego
uzgodniono, że UE ograniczy emisje CO2 o co najmniej 40 proc. do 2030 r.
względem roku 1990, a udział energii z OZE ma wzrosnąć do 27 proc.
Według
informacji "Rzeczpospolitej" w trakcie prac nad nową polityką
energetyczną Ministerstwo Gospodarki zleciło Instytutowi Energetyki
Odnawialnej oszacowanie poziomu udziału energii z OZE, przy jakim Polsce
uda się osiągnąć cel redukcji emisji CO2 na poziomie 40 proc. w 2030
roku. Z wyliczeń IEO wynika, że aby cel redukcyjny został osiągnięty,
udział źródeł odnawialnych w naszym miksie energetycznym powinien
osiągnąć poziom 24 proc. W przypadku gdy rokiem bazowym dla celu
ograniczania emisji byłby rok 2005, udział energii z OZE musiałby
wzrosnąć do 28 proc.
Pytani przez "Rz" eksperci i przedstawiciele branży różnie
oceniają efekty tych wyliczeń. Według Andrzeja Sikory z Instytutu
Studiów Energetycznych osiągnięcie celu nawet na poziomie 24 proc.
będzie dla nas bardzo trudne. Robert Macias z zarządu RWE Renewables ma
na ten temat całkowicie odmienne zadanie i oszacowany przez IEO pułap
udziału OZE uważa za możliwy do osiągnięcia. Natomiast Sławomir
Krenczyk, rzecznik Enei stwierdza, że w kontekście wymagań UE propozycje
w zakresie celu OZE do 2030 r. w ocenie spółki są racjonalne. Nieco
inaczej widzi to Bolesław Jankowski, który uważa, że względu na koszty
wsparcia OZE, udział tych źródeł w miksie energetycznym w 2030 roku
powinien być na poziomie 18-22 proc. Wyższy udział jest w jego ocenie
nie uzasadniony, tak ze względu na koszty jak i biorąc pod uwagę unijne
opracowania przygotowane pod kątem październikowego szczytu.
www.cire.pl