We wtorek połączone komisje sejmowe: infrastruktury oraz
samorządu terytorialnego i polityki regionalnej zdecydowały, że
przygotowany przez nie projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i
zagospodarowaniu przestrzennym oraz Prawa budowlanego będzie dalej
procedowany z ramach powołanej podkomisji.
Projekt został
zapowiedziany w październiku, jako inicjatywa ustawodawcza obu komisji.
Wówczas podkomisje odrzuciły ostatecznie projekt PiS, którym zajmowały
się przez ostatnie 2,5 roku.
Na wtorkowym posiedzeniu komisji
posłowie zgłaszali uwagi do nowego projektu, który przewiduje, że
elektrownie wiatrowe o mocy przekraczającej 40 kW będą lokalizowane
wyłącznie na podstawie planu miejscowego - obecnie jest to możliwe na
podstawie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu.
Ponadto zakłada się, że plan będzie mógł ustalić taką lokalizacje
wyłącznie w przypadku, gdy przewidziano ją na danym obszarze w studium.
Lokalizowanie
dużych wiatraków w taki sposób ma zapewnić udział obywateli i organów
opiniujących w podejmowaniu decyzji w tej kwestii. Ma to też ograniczyć
możliwość działań korupcyjnych gmin i prywatnych inwestorów.
Wprowadzenia
zmian w prawie regulujących bardziej restrykcyjne zasady lokalizowania
elektrowni wiatrowych domaga się PiS. W swoim odrzuconym projekcie
posłowie tego klubu chcieli wyznaczyć m.in. minimalna odległość budowy
masztów wiatrowych na 3 km od siedzib ludzkich. PiS argumentował też, że
elektrownie wiatrowe są szkodliwe dla ludzi i dla środowiska, a ponadto
są budowane w Polsce bezprawnie. Dlatego w listopadzie wezwał rząd do
ogłoszenia moratorium na budowę elektrowni wiatrowych.
Podczas wtorkowej dyskusji nad projektem posłowie PiS
wskazywali, że zawarte w nim propozycje nie odpowiadają na rzeczywiste
zagrożenie, a komisje nie chcą uwzględnić propozycji od dawna
zgłaszanych przez ten klub.
"Po prostu boicie się jednoznacznie
odnieść do propozycji, w której określa się odległości od siedzib
ludzkich poszczególnych instalacji, zasady dostępu do drogi publicznej
farm wiatrowych, określa się i poszerza udział stron w postępowaniu
(lokalizacyjnym dla elektrowni wiatrowych - PAP)" - mówił Andrzej
Adamczyk (PiS) wiceszef komisji infrastruktury. Postulował, by
rozwiązania, których wprowadzenia domagał się PiS zostały uwzględnione w
nowym projekcie.
Także Michał Wojtkiewicz z PiS podważył
skuteczność proponowanych w komisyjnej nowelizacji rozwiązań. "To, co
się dzieje obecnie w gminach (w sprawach lokalizacji elektrowni
wiatrowych - PAP) to jest skandal. Urbanista nie ma nic do powiedzenia,
oprócz tego, ze technicznie wykonuje to, co każą mu radni. Całe zło
dzieje się przez to, że grupy interesów radnych decydują o tym jak ma
wyglądać nasza przestrzeń" - ocenił.
Szef komisji infrastruktury
Stanisław Żmijan (PO) przypomniał, że procedowanie propozycji PiS jest
już nie możliwe, bo ich projekt został odrzucony przez obie komisje. Po
wysłuchaniu uwag posłów, zaproponował dalsze pracę nad projektem
komisyjnym w podkomisji nadzwyczajnej.
Nowo wybrany szef tej
podkomisji Tadeusz Jarmuziewicz (PO) poinformował, że jego pierwszą
decyzją będzie rozpoczęcie konsultacji w prawie lokalizacji elektrowni
wiatrowych. Jarmuziewicz, chce poznać opinię Biura Analiz Sejmowych w
sprawie komisyjnego projektu, a także środowisk samorządowych i
biznesowych.
www.cire.pl