Od czasów tragedii w Czarnobylu niewiele się zatem zmieniło jeśli
chodzi o reakcję władz ukraińskich na tego typu wypadki. Zamiast
natychmiast ostrzec ludzi przed możliwym niebezpieczeństwem władze
Ukrainy zwlekały prawie tydzień z ujawnieniem tej informacji. Obecnie
przekonują, że niebezpieczeństwa nie ma, jednakże w tej materii dochodzą
do mediów rozbieżne informacje z różnych dobrze poinformowanych źródeł.
- Wystąpił pewien problem techniczny, który doprowadził do spadku mocy
produkcyjnych elektrowni – mówił minister ds. energetycznych Ukrainy.
Podczas środowego briefingu Wołodimir Demczyszyn zapewnił, że do
niedzieli sytuacja zostanie opanowana. Jednocześnie przekonywał, że
incydent nie stworzył bezpośredniego zagrożenia, gdyż nie dotyczył
samego reaktora.
Tymczasem z informacji zdobytych przez ukraińską Interfax wynika, że
przyczyną awarii był właśnie problem z reaktorem w bloku nr 3. Władze
ewakuowały już 110 tys. ludzi ze wszystkich budynków w promieniu 30 km
od elektrowni, co oznacza, że wbrew zapewnieniom, zagrożenie nie tylko
istnieje, ale jest bardzo poważne.
www.prawy.pl