Najwięksi konsumenci gazu w Polsce – firmy z branży hutniczej czy
paliwowej – opowiedzieli się podczas wczorajszego posiedzenia senackiej
Komisji Gospodarki Narodowej za realną liberalizacją rynku gazu w
Polsce, która umożliwiłaby przede wszystkim elastyczne kontraktowanie
surowca u różnych sprzedawców.
Dziś działające w Polsce przedsiębiorstwa, funkcjonujące na
europejskich czy światowych rynkach, mają wyraźnie wyższe koszty energii
niż zagraniczna konkurencja. Według Jerzego Kozicza, prezesa Huty
Zawiercie, choć hutnictwo w naszym kraju należy do najbardziej
nowoczesnych w Europie, to jednak traci konkurencyjność ze względu na
stosunkowo wyższe koszty energii elektrycznej i gazu. Różnica w cenie w
stosunku do konkurencji w Europie Zachodniej to nawet kilkadziesiąt
procent.
– To, co nam przeszkadza, to to, że płacimy o 20-30 proc. więcej za
energię elektryczną i gaz niż konkurenci w Unii Europejskiej, a w
ekstremalnych warunkach nawet o 40 proc. więcej – zaznaczył Kozicz.
Efektem jest utrata rynku nie tylko na rzecz producentów azjatyckich,
ale także tych z Niemiec. Niekonkurencyjne ceny dla polskich firm – w
porównaniu z płaconymi przez zachodnioeuropejskie przedsiębiorstwa –
motywują reprezentantów największych konsumentów gazu w Polsce do
nacisków na liberalizację rynku gazu w Polsce i faktyczne umożliwienie
wyboru dostawcy paliwa. Podczas wczorajszego posiedzenia senackiej
Komisji Gospodarki Narodowej Urząd Regulacji Energetyki nie pozostawił
jednak wątpliwości, że w obecnej sytuacji na postulowaną liberalizację
nie ma co liczyć. – Sytuacja na rynku nie upoważnia do podjęcia decyzji o
uwolnieniu cen – ocenił prezes URE Maciej Bando.
Polsce ciąży przede wszystkim podpisany z Rosjanami w 2010 roku
kontrakt na dostawę drogiego gazu. Urząd Regulacji Energetyki zwracał
uwagę, że gdyby Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chciało
reeksportować zakupiony ze Wschodu gaz, to aby go sprzedać, musiałoby
zaniżać jego cenę.
Sytuacja mogłaby się zmienić po faktycznej dywersyfikacji kierunków
dostaw gazu do naszego kraju powodującej, że nie bylibyśmy zmuszeni
sytuacją kupować gazu z Rosji, a do jego zakupu zachęcać mogłaby tylko
cena tego paliwa. Zdaniem Jana Chadama, prezesa Gaz-Systemu będącego
operatorem gazociągów w naszym kraju, w zakresie dywersyfikacji
kierunków dostaw gazu wiele w ostatnich latach zrobiono. – Cały wysiłek,
jaki podejmujemy w zakresie dywersyfikacji, to nie jest tylko kwestia
bezpieczeństwa, ale przede wszystkim kwestia ceny i dywersyfikacji. Te
ceny w tej chwili już nie są tak drastycznie różne, ale w Niemczech
wciąż można kupić gaz taniej niż w Polsce – zaznaczył Chadam. Wyliczał,
że jeszcze w 2009 roku 91 proc. naszego importu gazu musieliśmy kupić na
Wschodzie – 9 proc. na Zachodzie. Teraz już 70 proc. możemy kupić poza
kierunkiem wschodnim.
– W przyszłym roku będziemy już w 100 proc. zdywersyfikowanym
państwem, jeżeli chodzi o kierunki dostaw – stwierdził Jan Chadam,
prezes Gaz-Systemu.
Zaznaczył, że do „pełni szczęścia” wymagana jest jeszcze rozbudowa infrastruktury krajowej.
Zapowiadane przez rządzących inwestycje związane z rozbudową
infrastruktury służącej do transportu gazu czy też dywersyfikacji –
choćby terminal LNG w Świnoujściu – zdają się jednak realizowane bardzo
opornie. Wśród zasygnalizowanych przez prezesa Gaz-Systemu inwestycji
warto wymienić budowę korytarza północ – południe, który miałby pozwolić
na transportowanie gazu zarówno z kierunku południowego do Polski, jak i
stworzyć możliwość eksportowania nadwyżek gazu.
– Zakładamy, że od roku 2018 połowa naszego ruchu w sieci gazowej
będzie odbywała się na zasadzie transportu gazu poza granice Polski –
dodał Chadam. Jak ocenił, rozbudowa infrastruktury otworzy podstawy do
zmiany mapy polskiego systemu i rynku gazu w wyniku stworzenia
możliwości pozyskania gazu z różnych kierunków. Poinformował, że Komisja
Europejska wspiera nasze projekty rozbudowy infrastruktury. – Jeśli
chodzi o gazociąg z Litwą, to jest to decyzja, która została przez
Komisję podjęta o finansowaniu na poziomie 60 proc. – stwierdził. –W
sprawie połączenia ze Słowacją trwają rozmowy na poziomie regulatorów,
aby ustalić podział kosztów, a decyzja co do budowy miałaby zapaść
wkrótce. Natomiast decyzja o budowie połączenia Polska – Czechy już
zapadła i inwestycja jest realizowana – poinformował prezes Gaz-Systemu.
www.cire.pl