Jak relacjonuje dziennik, w ocenie autorów Analizy błędem
jest skupienie regulacji dotyczących dziewięciu ustaw w jednym akcie
prawnym. Wskazują oni również na nieprecyzyjność pojęć dominanty
krajobrazowej, czy priorytetu krajobrazowego, które dają dużą swobodę
interpretacji.
Jednocześnie jak czytamy w "Rz", eksperci Centrum
im. Adama Smitha podkreślają, że projekt ustawy nie usuwa żadnych barier
utrudniających sporządzanie miejscowych planów zagospodarowania
przestrzennego, co według cytowanego przez dziennik Marcina
Roszkowskiego z Instytutu Jagiellońskiego sprawi, że pojawią się
trudności z uzyskaniem pozwolenia na wszelkie inwestycje poza rozbudową
sieci elektroenergetycznych, które zostały wyłączone z pojęcia dominanty
krajobrazowej. Jak podkreśla Roszkowski, nowe regulacje uderzą
szczególnie w inwestycje w energetykę wiatrową, a i budowa elektrowni
jądrowej będzie wymagała kolejnej specustawy.
Emocje towarzyszące projektowi tonuje Iwona
Sledzinska-Katarasińska, przewodnicząca sejmowej komisji zajmującej się
ustawą, która ocenia, że prace nad projektem zmierzają do
"racjonalizacji zapisów". Z jej słów wynika, że kwestie dotyczące
dominanty krajobrazowej będą jeszcze omawiane.
www.cire.pl