Jak relacjonuje dziennik, obecnie głównym źródłem energii dla
półwyspu są ukraińskie elektrownie, które zapowiadają, że mogą
zaopatrywać Krym nadal, ale po cenach rynkowych. Źródła zlokalizowane na
Krymie w postaci jednej elektrowni węglowej i kilku farm wiatrowych
mogą zapewnić półwyspowi jedynie 20 proc. energii.
Według
"Rzeczpospolitej" plan uniezależnienia się od dostaw energii z Ukrainy
zakłada między innymi budowę połączeń energetycznych z Rosją oraz
inwestowanie w źródła OZE. Jak czytamy w dzienniku jednym z jego
elementów jest ogłoszony właśnie przez spółkę rosyjskiego koncernu
energetycznego RAO JES przetarg na budowę połączenia kablowego, którym
energia z Rosji ma dotrzeć na Krym przez Zalew Kerczeński. Koszt tego
przedsięwzięcia wyniesie ok. 320 mln USD.
Drugi element planu stanowią źródła OZE, ale jak zwraca uwagę
"Rz" energia z tego typu źródeł będzie droga i w ocenie niektórych
ekspertów bez pomocy rządowej elektrownie OZE nie będą w stanie na
siebie zarobić.
www.cire.pl