– Wbrew ustaleniom z konsultacji społecznych Narodowy Fundusz
Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej arbitralnie zmienił konstrukcję
tego programu w taki sposób, że w praktyce sprowadza się do
dofinansowania paneli fotowoltaicznych – powiedział gazecie Paweł
Lachman, prezes Polskiej Organizacji Technologii Pomp Ciepła.
Jak poinformował dziennik, pod pismem do NFOŚiGW w tej sprawie swój podpis złożyło 30 organizacji branżowych i ekologicznych.
–
Pojawiły się rozwiązania łączące produkcję energii elektrycznej i
cieplnej, ale potwierdzam, że zdecydowana liczba wniosków dotyczy
fotowoltaiki – potwierdził Witold Maziarz, rzecznik NFOŚiGW w rozmowie z
"DGP".
W ostatecznie obowiązującej wersji programu można się
ubiegać o dofinansowanie produkcji energii elektrycznej lub ciepła i
energii elektrycznej (pod warunkiem że energia stanowi minimum 15 proc.)
- przypomniał "Dziennik Gazeta Prawna".
. – To zmusza potencjalnych zainteresowanych do produkcji
energii elektrycznej. Tym samym ogranicza rozwój technologii kolektorów
słonecznych, kotłów na biomasę i pomp ciepła – powiedział prezes
Starościk w rozmowie z dziennikiem.
Jak podkreśla gazeta, część
gmin które są pośrednikami w zbieraniu wniosków do programu Prosument
(m.in. Kozienice i Łapany) wprost zapowiedziało że będzie przyjmowało
zgłoszenia wyłącznie na na panele słoneczne.
– Gmina rozważa
rozszerzenie wykorzystania programu Prosument o inne instalacje w
przypadku zainteresowania mieszkańców i przy zwiększeniu wysokości
dotacji – powiedział dziennikowi Artur Sutor z Urzędu Gminy Łapanów.
NFOŚiGW
nie odnosi się wprost do zarzutów firm i organizacji i wbrew ich opinii
przekonuje, że program realizowany jest na wcześniej przyjętych
zasadach - napisał DGP.
www.cire.pl