– To nadmierna emisja CO2 jest
problemem, a nie węgiel sam w sobie. Wyłączenie starych bloków węglowych
i zastąpienie ich nowymi, zbudowanymi według najnowszych standardów,
obniży emisję szkodliwych substancji o jedną czwartą – powiedział
gazecie Paweł Smoleń, prezes Euracoal, Europejskiego Stowarzyszenia
Węgla Kamiennego i Brunatnego podczas konferencji o wpływie polityki
klimatycznej na rynek energii UE, zorganizowanej przez PKEEj i
stowarzyszenie Eurelectric.
– Wciąż nierozstrzygnięta pozostaje
kwestia tempa wymaganej przez UE dekarbonizacji. Z perspektywy
inwestorów 2030 r. to prawie jutro – powiedział cytowany przez dziennik
Marek Woszczyk, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej i szef rady
zarządzającej PKEE.
– W interesie naszego kraju leży utrzymanie
obecnego poziomu bezpieczeństwa opartego na krajowych zasobach paliwa.
Szybka zmiana miksu energetycznego może doprowadzić do utraty 600 tys.
miejsc pracy, m.in. w branży wydobywczo-energetycznej – powiedział z
kolei wiceprezes Tauronu Krzysztof Zawadzki cytowany przez "DGP".
Jak z kolei zauważył Michael Fübi z RWE, mimo że cele
klimatyczne UE proponowane na 2030 r. zakładają co najmniej
27-procentowy udział OZE, to pozostałe 73 proc. ma stanowić energetyka
konwencjonalna.
– A to oznacza, że potrzebne są mechanizmy,
które pozwolą jej na utrzymanie się na rynku. Tradycyjne elektrownie
będą swego rodzaju strażą pożarną, kiedy energia z OZE akurat nie będzie
produkowana – podkreślił Fübi.
www.cire.pl