Dziennik relacjonuję sprawę zaskarżenia wydanego przez
starostę iławskiego pozwolenia na budowę famy wiatrowej o mocy 8 MW (4 x
2 MW). Decyzję starosty zaskarżyli mieszkańcy, którzy mieszkają 500 m
od planowanej inwestycji i obawiają się między innymi hałasu elektrowni.
Sprawa
przeszła wszystkie instancje aż po Naczelny Sąd Administracyjny i
ostatecznie okazało się, że w związku z tym, iż przedstawiony przez
inwestora projekt budowlany nie naruszał ustaleń oraz wymogów prawnych,
starosta był zobowiązany do wydania decyzji o pozwoleniu na budowę.
Jak
zwrócono uwagę w postępowaniu sprawa hałasu, którą podnoszą mieszkańcy
została zbadana w postępowaniu zakończonym decyzją o środowiskowych
uwarunkowaniach inwestycji i określono tam obowiązki inwestora w
przypadku wystąpienia tego problemu.
Mieszkańcy w skardze kasacyjnej próbowali również wykazać, że
w przepisach prawa budowlanego nie ma żadnych regulacji odnośnie
warunków technicznych dla elektrowni wiatrowych i dlatego organy
decyzyjne nie mogły dokonać oceny zgodności projektu z przepisami.
Jednak NSA nie podzielił tego stanowiska skarżących.
W ocenie "Rz" ta sprawa pokazuje, że konieczne jest prawne precyzyjne określenie wymagań stawianych elektrowniom wiatrowym.
www.cire.pl