Koncern prowadzi obecnie rozmowy z rządem nt. wsparcia inwestycji – o sprawie informuje IAR.
Ewentualne opłaty ponosilibyśmy
prawdopodobnie dopiero wtedy, gdy elektrownia powstanie. Rząd planuje
rozpoczęcie budowy bloku w 2019 roku. Prąd miałby popłynąć z niej
dopiero w 2024. Inwestycja pochłonie ponad 50 mld zł.
Prof. Jan Szyszko, były minister
środowiska, nie ukrywa swojego zdziwienia trwającymi rozmowami dot.
dofinansowania siłowni atomowej w taki sposób.
Zaznacza przy tym, że do tej pory nie przeprowadzono żadnych analiz gospodarczych i ekonomicznych.
-
Pakietem energetyczno-klimatycznym skutecznie zablokowaliśmy nasze
zasoby energetyczne, strategiczne zasoby energetyczne, tj. węgiel
kamienny czy węgiel brunatny. Równocześnie uzależniamy się od tych
technologii i od obcych źródeł energii, od obcego paliwa, w tym również
jądrowego. Za to mają ponosić koszty obywatele tego państwa. Jest to
oszałamiająca decyzja – mówił prof. Jan Szyszko.
Do 2030 r. Polska ma mieć dwie
elektrownie jądrowe o mocy ok. 3 tys. MW każda. Na razie nie wiadomo
gdzie miałaby stanąć pierwsza siłownia. Brane są pod uwagę trzy
miejscowości: Żarnowiec, Choczewo i Gąski.
Wczoraj Francja przekazała Polsce swoje
standardy dla elektrowni jądrowych. Kontrolowane przez państwo
francuskie koncerny EDF i Areva zapowiadają start w przetargu, który ma
jednocześnie wyłonić dostawcę technologii czy paliwa. Zainteresowane
ubieganiem się o kontrakt w Polsce są też firmy z USA i Japonii.
www.radiomaryja.pl