Starosta musi odrolnić grunty pod biogazownie (17 Sep 2014)
Jak wynika z zapisów "Polityki energetycznej Polski do roku 2030" z 2010 r., w ciągu 6 lat od jej przyjęcia, w każdej gminie rolniczej w Polsce miała działać biogazownia, jednak już dziś wiadomo, że te założenia trudno będzie zrealizować - napisał Dziennik Gazeta Prawna.
Jak zauważa gazeta, problem z budową biogazowni pojawia się już na etapie decyzji wójta o warunkach zabudowy. Wymagana decyzja nie musi bowiem spełniać wszystkich wymagań wynikających z art. 61 ust. 1 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym o ile dotyczy urządzeń infrastruktury technicznej. Ponieważ jednak ustawa nie definiuje pojęcia takiej infrastruktury, organy administracji publicznej sięgają do wykładni systemowej i orzecznictwa sądów administracyjnych, co wydłuża całą procedurę inwestycyjną.

Biogazownie nie są inwestycjami realizującymi cel rolny, i wymagają zmiany przeznaczenia gruntów rolnych na nierolnicze, jednak zdarza się, że inwestorzy nie zdają sobie sprawy, iż takie działki powinny zostać wcześniej odrolnione przez starostę w trybie art. 7 ust. 1 ustawy z 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1205) - informuje dziennik.

Innym problemem są protesty społeczne mieszkańców, ponieważ ludzie często nie są właściwie informowani przez inwestora czy lokalny samorząd o planowanej inwestycji. Gdyby wszystkie planowane w Polsce budowy biogazowni zostałyby oprotestowane, plany dywersyfikacji dostaw energii nie zostałyby osiągnięte. - przypomniała DGP.

www.cire.pl