Kraje bałkańskie, Grecja, Niemcy, Austria, Szwajcaria i
Estonia skutki ewentualnego rosyjskiego embarga odczułyby po sześciu
miesiącach. Najbezpieczniejsze byłyby państwa, które same produkują w
dużych ilościach gaz oraz te, które mają terminale LNG. Zakręcenie kurka
Europie to z drugiej strony duże straty dla Gazpromu. Takie są wnioski
raportu opublikowanego w tych dniach przez Instytut Gospodarki w Koeln.
W
najgorszej sytuacji znalazłaby się Finlandia nie mająca magazynów gazu a
jej jedynym dostawcą tego surowca jest Rosja. Już w ciągu miesiąca
embarga Finlandii zabrakłoby 10 proc. gazu, a po trzech miesiącach ponad
50 proc.
Po dziewięciu miesiącach poważne skutki dałyby się odczuć w
Niemczech, we Włoszech i Francji, a także w Czechach. Słowacji i na
Węgrzech. Dziewięciomiesięczna przerwa w dostawach najmniej
zaszkodziłaby Danii, Holandii, Rumunii i Wlk. Brytanii – krajom mającym
własne zasoby gazu oraz krajom mającym duże magazyny surowca lub
sprowadzającym go od sąsiadów – jak Belgia, Bułgaria, Irlandia, Litwa,
Łotwa, Luksemburg, Portugalia, Hiszpania i Szwecja.
Żadnych
skutków nie poniosłaby Norwegia. Przy wyjątkowo ostrej zimie i embargu
przez sześć miesięcy – skutki braku gazu odczują wszystkie kraje
europejskie za wyjątkiem Norwegii. Jednak straty poniesie też Rosja –
każdy miesiąc przerwy w dostawach gazu to o 4 – 4,5 mld euro mniej, co
stanowi 3,5 proc. rocznych przychodów Gazpromu. I co odbije się
znacząco na budżecie Rosji - czytamy w BiznesAlert.pl.
www.cire.pl