Rząd przyjął projekt w kwietniu 2014 r., pod koniec lipca
Sejm skierował go do komisji energetyki i surowców energetycznych, która
po raz pierwszy planuje zająć się nim w środę. Zgodnie z zamysłem
rządu, większość przepisów ustawy miałaby obowiązywać od 2015 r.
Wiceprzewodniczący
komisji Tomasz Nowak ocenił, że prace w Sejmie nad projektem potrwają
co najmniej dwa miesiące. Jak powiedział PAP, komisja zacznie prace od
przyjęcia wszelkiego typu uwag strony społecznej. Nie wykluczył, że
będzie ich bardzo dużo, podobnie jak to było przy okazji prac nad
nowelizacja Prawa energetycznego, zwaną "małym trójpakiem", ale - jego
zdaniem - obejdzie się bez powołania specjalnej podkomisji.
"Najpierw
wysłuchamy opinii, potem przekażemy rządowi, który je zaopiniuje ze
swojego punktu widzenia. Potem to przeanalizujemy i będziemy dyskutować.
Myślę, że ta dyskusja w komisji zajmie dwa posiedzenia Sejmu" - ocenił
Nowak. Zaznaczył, że największą szansę na wprowadzenie do projektu będą
miały propozycje, wokół których będzie się rysował jakiś konsensus.
W
systemie aukcyjnym to rząd ma decydować, ile energii odnawialnej
potrzebuje - m.in. dla spełnienia celów polityki klimatycznej UE. Aukcję
wygra ten, kto zaproponuje najniższą cenę. W zamian dostanie gwarancję
wsparcia przez 15 lat. Cena kupowanej energii będzie waloryzowana o
poziom inflacji. W pierwszym projekcie polityki energetycznej do 2050 r.
MG założyło, że po 2030 r. OZE wsparcia nie będą już potrzebować.
Zgodnie z projektem, aukcje będą oddzielne dla dużych i
małych instalacji, minister gospodarki będzie podawał tzw. "cenę
referencyjną", czyli maksymalną, za jaką będzie można zakupić w danym
roku energię z OZE. Wspieranie źródeł odnawialnych zostanie przerzucone
na konsumentów, którzy mają mieć doliczoną do rachunku "opłatę OZE",
która w 2015 r. ma wynieść 2,27 zł za każdą zużytą megawatogodzinę.
Ocena skutków regulacji szacuje koszt przyszłej ustawy na ok. 4 mld zł
rocznie.
Do działalności prosumenckiej - dla instalacji o mocy
poniżej 40 kW nie będzie potrzebna koncesja ani działalność gospodarcza.
Nadwyżkę energii będzie można odsprzedać do sieci za 80 proc. ceny
rynkowej, ale rozliczanie będzie następować w okresie półrocznym, co -
zdaniem wielu ekspertów - jest dla prosumentów korzystne.
Pierwszy
projekt prawa, kompleksowo regulującego kwestie energetyki opartej na
źródłach odnawialnych, został przedstawiony niemal trzy lata temu przez
ówczesnego ministra gospodarki, wicepremiera Waldemara Pawlaka. Nie
brakowało opinii, że koncepcja wsparcia dla OZE tam zaprezentowana
byłaby bardzo kosztowna. Projekt nie wyszedł poza ministerstwo
gospodarki. Półtora roku później premier Donald Tusk oświadczył, że
Polska osiągnie europejski cel udziału OZE jak najtaniej, a niemal przed
rokiem MG zaprezentowało nowy projekt, radykalnie zmieniający system
wsparcia, proponując wprowadzenie tzw. systemu aukcyjnego oraz odrębnych
przepisów dla prosumentów.
www.cire.pl