Jak wynika z wyliczeń Polskiego Komitetu Energii
Elektrycznej, tylko w 2016 r. z systemu wypadnie ponad 3 GW, a do 2019
r. ubędzie 6 GW mocy. Z bilansu wycofywanych z eksploatacji bloków
widać, że dla szczytu letniego deficyt mocy dyspozycyjnej może wynieść
już w przyszłym roku 520 MW , a w 2016 roku. Ministerstwo Gospodarki
wyliczyło dla DGP, że dla szczytu zimowego będzie to w latach 2015–2017
odpowiednio: 95 MW, 800 MW i 1100 MW deficytu.
– W ciągu
ostatnich lat nie wystąpiło zagrożenie bezpieczeństwa dostaw energii
elektrycznej. Ale Polska musi przygotować się na możliwe trudności w tym
zakresie po 2015 r. – powiedziała dziennikowi Beata Jarosz z Polskich
Sieci Energetycznych.
PSE w okresach największego
zapotrzebowania na energię może zarządzić okresową pracę elektrowni z
przeciążeniem, lub dokonać importu energii w ramach umów z sąsiednimi
operatorami - czytamy w gazecie.
– W razie wystąpienia problemów Polska i tak nie miałaby
żadnych gwarancji, że kraje sąsiednie będą posiadały odpowiednie
nadwyżki mocy. Dlatego w długoterminowych analizach import jest brany
pod uwagę tylko jako operatorski środek zaradczy – twierdzi cytowany
przez DGP departament energetyki w resorcie gospodarki.
– W
perspektywie krótkoterminowej operator systemu przesyłowego PSE podjął
już pewne działania redukujące ryzyko wystąpienia niedoboru mocy.
Wdrożono dwa skutecznie funkcjonujące instrumenty, czyli operacyjną
rezerwę mocy i interwencyjną rezerwę zimną – powiedział dziennikowi
prof. Jacek Kamiński z IGSMiE PAN.
www.cire.pl