Dziennik zwraca uwagę na fakt, iż ceny węgla energetycznego
na świecie utrzymują się na niskim poziomie i tylko w pierwszym kwartale
indeks węglowy w portach ARA spadł z poziomu 83,31 USD/t do 78,59
USD/t.
Z przytaczanych przez gazetę danych katowickiego oddziału
Agencji Rozwoju Przemysłu wynika również, że w ubiegłym roku średnia
cena tony węgla osiągnęła poziom 292,7 zł, co oznacza 14 procentowy
spadek w porównaniu do roku poprzedniego. W pierwszym kwartale bieżącego
roku cena węgla nadal spadała do poziomu 299 zł za tonę.
Dyrektor
biura analiz Domu Maklerskiego PKO BP Artur Iwański uważa również, że
przyszły rok będzie bardzo trudny dla górnictwa węgla kamiennego, ale w
jego ocenie ceny węgla już nie powinny już spadać.
Również Maciej
Bobrowski, szef działu analiz Domu Maklerskiego BDM uważa, że w
perspektywie średnioterminowej należy się spodziewać co najwyżej
stabilizacji cen.
Z drugiej strony jak podkreśla dziennik, w
okresie od stycznia do kwietnia wwieziono do Polski około 2,5 mln ton
węgla ze Wschodu, co oznacza aż o 32 proc. wzrost importu z tego
kierunku. "Rz" przytacza w tym miejscu opinie ekspertów, którzy
zaznaczają, że koszt wydobycia węgla w Rosji kształtuje się na poziomie
61-76 zł, podczas gdy np. w Kompanii Węglowej –wynosi od 205 do 379 zł.
Jednocześnie dziennik zwraca uwagę, że np. w przypadku śląskich spółek
węglowych ponad 50 proc. całkowitych kosztów stanowią koszty
pracownicze, które w dużej mierze są determinowane umowami społecznymi.
- Rosyjski koncern węglowy SUEK, który zatrudnia ok. 45 tys.
osób, wydobywa rocznie 90 mln ton węgla. Natomiast Kompania Węglowa
przy zatrudnieniu 55 tys. pracowników i wydobywa 35 mln tom - pisze
dziennik.
W tych trudnych dla górnictwa realiach trwają rozmowy z
energetyką na temat warunków sprzedaży węgla na przyszły rok. Jak mówi
cytowany przez dziennik przedstawiciel branży węglowej, sukcesem w tych
negocjacjach będzie utrzymanie tegorocznych cen węgla i dodaje, że to
dla górnictwa walka o przetrwanie.
"Rzeczpospolita" zwraca
jednocześnie uwagę na działania rządu, który chcąc ratować polskie
kopalnie może naciskać na energetykę, a to stawia pod znakiem zapytania
rynkowe relacje łączące obie branże. Jednak, jak podkreśla cytowany
przez dziennik Maciej Bukowski, prezes Warszawskiego Instytutu Studiów
Ekonomicznych, jeśli faktycznie rząd polski będzie naciskał na kupowanie
polskiego węgla przez energetyków, to w krótkim czasie odbije się to na
pozostałych branżach, szczególnie tych energochłonnych. Zaznacza on
również, że o konkurencyjności polskich kopalni decydują płace górników,
a te będą nadal rosły.
- Zaspokojenie dużego popytu na węgiel ze
źródeł krajowych w ekonomicznie sensowny sposób będzie coraz
trudniejsze. - mówi w "Rz" Bukowski.
www.cire.pl