Gazeta przypomina, że od początku roku gminy na zlecenie
rządu zajmują się przyznawaniem dodatków energetycznych dla osób o
najniższych dochodach. Na ten cel przeznaczono w tym roku 114 mln zł,
ale już wiadomo, że znaczna część tej kwoty nie będzie wykorzystana.
Warunkiem
uzyskania dodatku energetycznego jest uprawnienie do dodatku
mieszkaniowego oraz przedstawienie umowy sprzedaży energii elektrycznej.
Na przykład w Łodzi w pierwszym kwartale tego roku dopłatę do
mieszkania otrzymywało 13,7 tys. osób, natomiast dodatek energetyczny
pobierało 1,3 tys. W drugim kwartale było ich odpowiednio 13,5 tys. oraz
2,4 tys. W Krakowie dodatek mieszkaniowy w pierwszym kwartale
uzyskiwało 21,8 tys. osób, a dodatek energetyczny 794. W kolejnym
kwartale ich liczba wzrosła do 1,3 tys. We Wrocławiu analogiczne liczby
te kształtowały się następująco: I kw. - 4,4 tys. i 321, II kw. - 4,5
tys. osób. 886 – czytamy w DGP.
Jednym z powodów małego
zainteresowania dodatkiem energetycznym wskazywanym wprost przez
potencjalnych świadczeniobiorców jest jego wysokość stanowiąca tylko
niewielkiej część opłaty za energię – podaje DGP.
www.cire.pl