Prezydencki projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w
związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu - czyli tzw. ustawa
krajobrazowa - reguluje takie sprawy jak: umieszczanie reklam w
przestrzeni publicznej, przeprowadzanie tzw. audytu krajobrazowego, czy
weryfikacja istniejących parków krajobrazowych i innych stref dotąd
chronionych.
Na początku lipca w ramach organizowanej przez
organizacje pozarządowe akcji "Wysoka Izbo, posprzątaj reklamy", do
marszałek Sejmu Ewy Kopacz trafił list, podpisany m.in. przez prezydent
Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz oraz sekretarza stanu w Kancelarii
Prezydenta Olgierda Dziekońskiego, z apelem do Sejmu o przyspieszenie
prac nad ustawą krajobrazową. "Domagamy się przyspieszenia prac nad
ustawą krajobrazową. Liczymy, że trwający proces legislacyjny doprowadzi
do starannego opracowania nowych regulacji, które staną się skutecznym
narzędziem uporządkowania polskiej przestrzeni publicznej" - głosi list.
"Dlatego apelujemy - Wysoka Izbo, przyspiesz swoje prace i posprzątaj
reklamy!" - napisali sygnatariusze.
Dziekoński w rozmowie z PAP
ocenił, że projekt ustawy krajobrazowej sejmowa podkomisja mogłaby
przyjąć nawet do końca lipca. Byłoby to możliwe m.in. dzięki temu, że
decyzją Śledzińskiej-Katarasińskiej na posiedzenia podkomisji nie są
zapraszani przedstawiciele różnych organizacji lobbingowych, przez co
ich wpływ na projekt, jak zaznacza prezydencki minister, "chyba nie
będzie zbyt silny".
Dziekoński zakłada, że dopiero po przyjęciu
całościowego projektu przez podkomisję, np. pod koniec sierpnia, mogłoby
się odbyć spotkanie z przedstawicielami różnych organizacji społecznych
i samorządów, podczas którego mogliby oni wypowiedzieć swoje zdanie.
Potem podkomisja jeszcze raz by się projektem zajęła, ewentualnie
uwzględniając niektóre uwagi.
"Uważam, że to jest przyzwoity tryb
postępowania, bo z jednej strony nie mamy bezpośredniego interaktywnego
działania, co czasami powoduje zbędne +wrzutki+, ale jest czytelny
mechanizm. Mamy zatem dużą szansę na przyjęcie tej ustawy" - powiedział
PAP Dziekoński. "Wydaje się, że ta ustawa do końca tego roku ma szanse
być uchwalona" - dodał.
Jednak Śledzińska-Katarasińska jest mniej
optymistyczna, choć podanego przez Dziekońskiego terminu nie wyklucza.
"Nadzieja zawsze umiera ostatnia" - mówi PAP. Posłanka PO dodała, że
część dotyczącą umieszczenia reklam w przestrzeni publicznej podkomisja
"w miarę opanowała", teraz zajmuje się zasadami audytu krajobrazowego.
"Jednak jest to szalenie rozległa ustawa, ingerująca w tyle różnych
ustaw, wprowadzająca tak nowe regulacje, że przyspieszenie prac jest
niemożliwe" - mówi.
Śledzińska-Katarasińska zaznacza, że wskazywany przez
Dziekońskiego koniec lipca jako termin zakończenia prac nad ustawą w
podkomisji jest nierealny. "Kolejne dwa posiedzenia nie przyniosły
rozstrzygnięć" - podkreśla. Jej zdaniem najwcześniej do września
powstanie ostateczny kształt projektu w podkomisji, a potem odbędzie się
wysłuchanie opinii różnych środowisk, zainteresowanych ustawą. "One
muszą wiedzieć, jaki jest kształt tego, co zrobiła podkomisja" - mówi
Śledzińska-Katarasińska.
Potem sprawozdanie podkomisji muszą
przyjąć jeszcze trzy sejmowe komisje - kultury, samorządowa i
infrastruktury. Posłanka PO ma nadzieję, że zrobią to w październiku.
"Chciałabym, żeby w tym roku odbyło się przynajmniej drugie czytanie w
Sejmie" - mówi Śledzińska-Katarasińska. "Różne miałam trudne ustawy, ale
tak rozległej i trudnej przyznaje, że nie" - dodaje.
Prezydent
Bronisław Komorowski skierował do Sejmu projekt ustawy krajobrazowej w
połowie 2013 roku. Jak podaje Kancelaria Prezydenta, celem
zaproponowanych rozwiązań było m.in. wdrożenie zapisów Europejskiej
Konwencji Krajobrazowej, a w związku z tym wprowadzenie niezbędnego
minimum regulacji, bez których krajobraz Polski nie będzie wystarczająco
chroniony.
Projekt ustawy wprowadza m.in. urbanistyczne zasady
ochrony krajobrazu, które będą ustanawiane przez sejmik województwa dla
poszczególnych zdefiniowanych prawnie krajobrazów priorytetowych, w
oparciu o tzw. audyt krajobrazowy.
Ponadto w projekcie znalazły
się obostrzenia dla wznoszenia tzw. dominant krajobrazowych (chodzi o
obiekty nadmiernie zwracające uwagę). Przewidziano również możliwość
wprowadzenia przez gminę zasad i warunków sytuowania obiektów małej
architektury, tablic i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń. Przedłożone
parlamentowi rozwiązania umożliwiają ustalenie przez radę gminy opłaty
od reklam stanowionych na jej terenie, ale tylko w przypadku jeżeli
zostaną ustanowione wyżej wspomniane zasady i warunki; zaproponowane
przez prezydenta instrumenty skutecznie chronić będą krajobraz kulturowy
i przyrodniczy Polski przed nieuzasadnioną dewastacją - ocenia
Kancelaria Prezydenta.
Według ekspertów wejście w życie ustawy da
władzom gmin instrumenty do blokowania inwestycji szpecących krajobraz.
Przeciwnicy z kolei argumentują, że po jej wejściu w życie lokalnym
społecznościom i różnym organizacjom jeszcze łatwiej niż obecnie będzie
blokować budowę linii energetycznych, turbin wiatrowych czy masztów
telekomunikacyjnych. Przeciwnicy ustawy twierdzą też, że gminy będą
musiały ponieść ogromne wydatki na przygotowanie nowych planów
zagospodarowania przestrzennego.
www.cire.pl