Demonstranci, przywiązani jeden do drugiego, usiedli w wiosce
Pungeszti przed wejściem do strefy, gdzie zainstalowano urządzenia do
wierceń poszukiwawczych. Trzymają w rękach plakaty z napisami: "Nie dla
szczelinowania hydraulicznego", kontrowersyjnej metody wydobywania gazu
łupkowego. Polega ona na wpompowywaniu pod wielkim ciśnieniem wody i
chemikaliów do podziemnych formacji skalnych, by wypchnąć gaz.
W
maju Chevron rozpoczął w południowo-wschodniej Rumunii wiercenia w
poszukiwaniu gazu łupkowego pomimo silnych sprzeciwów lokalnej
społeczności zaniepokojonej ewentualnymi następstwami dla środowiska.
Obawy dotyczą skażenia wód gruntowych podczas szczelinowania
hydraulicznego w tym rolniczym regionie.
"Eksploatacja
przemysłowa gazu łupkowego nie może odbywać się kosztem tysięcy ludzi
mieszkających na obszarze, gdzie mają znajdować się złoża surowca.
Żądamy zaprzestania tej inwestycji wymierzonej w środowisko naturalne i
prowadzonej wbrew woli mieszkańców" - powiedział Laurentiu Ciocirlan,
koordynator akcji Greenpeace.
Chevron, który twierdzi, że
prowadzi badania poszukiwawcze przestrzegając norm bezpieczeństwa,
podkreśla, iż decyzja o ewentualnym wydobyciu gazu łupkowego zostanie
podjęta najwcześniej za trzy lata. Powołuje się na przykład USA, gdzie
pozyskiwanie gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego jest z
powodzeniem stosowane.
Koncern otrzymał też koncesję na poszukiwanie gazu w innych regionach Rumunii.
Socjaldemokratyczny
premier Rumunii Victor Ponta, kiedy był w opozycji, sprzeciwiał się
wydobywaniu gazu łupkowego. Gdy stanął na czele rządu stał się
zagorzałym zwolennikiem tego surowca energetycznego - pisze AFP.
Amerykanie
szacują, że w Rumunii może być nawet 1,4 biliona metrów sześciennych
gazu łupkowego; zaspokoiłoby to zapotrzebowanie Rumunii na ten surowiec
na ponad 100 lat.
www.cire.pl