"Projekt ustawy o OZE został zaakceptowany przez Radę
Ministrów w kwietniu br. Projekt nie będzie notyfikowany przez Komisję
Europejską jako pomoc publiczna; (...) przyjmujemy, że nawet w tym
tygodniu, może w przyszłym, znajdzie się w lasce marszałkowskiej" -
powiedział Stępnicki
Celem projektu jest co najmniej
15-procentowy udział energii z OZE w końcowym zużyciu energii brutto w
2020 r. Projekt proponuje m.in. nowy system wsparcia dla OZE oparty o
aukcje (od 2015 r.) oraz utrzymanie obecnego systemu wsparcia opartego
na zielonych certyfikatach dla istniejących instalacji OZE (z
możliwością przystąpienia do systemu aukcyjnego).
Stępnicki
reprezentował resort gospodarki w X konferencji Polskiego Kongresu
Energii Odnawialnej w Katowicach. Jak przypomniał, znaczna część
przepisów o OZE od pewnego czasu już obowiązuje. Główną nowością
projektu ustawy jest system aukcji.
"Pozostałe przepisy są już
wdrożone w życie - funkcjonują od września ub. roku poprzez nowelizację
Prawa energetycznego. Projekt ustawy o OZE jest niejako ich kalką,
kopią, aby trochę odchudzić Prawo energetyczne i wprowadzić nowe
rozwiązania dla dużej energetyki, jak i pójść trochę dalej w kierunku
energetyki prosumenckiej czy w kierunku certyfikacji instalatorów" -
mówił Stępnicki.
Urzędnik zaznaczył, że poprzez wdrożenie w ub. roku przepisów
wspierających szczególnie energetykę prosumencką (produkcja energii na
własne potrzeby w mikroinstalacjach z oddawaniem nadwyżek do sieci -
PAP) resort stara się rozwijać "kierunek obywatelski" w kształtowaniu
postaw świadomości i aktywności wobec kwestii związanych z energią.
"Kilka
lat temu poprzez zmianę prawa możliwa stała się zmiana operatora
energii. W tej chwili poprzez przepisy prosumenckie społeczeństwo
nabiera aktywności energetycznej - czyli umiejętności własnych
oszczędności i zarządzania swoją energią" - zaznaczył Stępnicki. Jak
dodał, intencją wprowadzenia tych przepisów było właśnie danie impulsu
do wzmacniania świadomości w tym zakresie.
Jak akcentują
przedstawiciele resortu gospodarki, projekt ustawy o OZE promuje
energetykę prosumencką. Nie będzie do tego potrzebna koncesja, wystarczy
wpis do rejestru. Nadwyżkę energii będzie można odsprzedać do sieci za
80 proc. ceny rynkowej.
Według wicepremiera, ministra gospodarki
Janusza Piechocińskiego sektor OZE powinien być w Polsce maksymalnie
rozproszony i prosumencki, korzystać z polskiej myśli technicznej i
kreować nowe miejsca pracy, ale też powinien być maksymalnie rynkowy.
"Wyciągnęliśmy wnioski z doświadczeń innych państw i staramy się, aby
budżety czy portfele nie zostały tak obciążone, jak u sąsiadów" - mówił
Piechociński dziennikarzom po przyjęciu projektu ustawy o OZE przez
rząd.
www.cire.pl