"Dostawy rewersowe to półaferalny mechanizm" - ocenił Miller.
Według niego rewers, polegający na tym, że na granicy Ukrainy i Polski
oraz Ukrainy i Węgier gaz płynie po okręgu, pokazuje, że fizycznie "na
Ukrainę dostarczany jest europejski gaz, a w rzeczywistości to gaz
rosyjski".
"To jest sprzeczne z kontraktem, który podpisaliśmy z
Ukrainą" - oświadczył. Ostrzegł, że zastosowanie rewersu może
doprowadzić do "wprowadzenia ograniczeń dostaw według takiego rodzaju
systemu". Przypomniał, że mówił już o tym prezydent Władimir Putin.
Ukraina
importuje gaz od niemieckiego dostawcy RWE Supply&Trading przez
tzw. połączenia rewersowe z Polską i Węgrami. Oczekuje się, że we
wrześniu uruchomiony zostanie rewers ze Słowacji.
Miller
przypomniał, że ostateczny termin spłacenia przez Ukrainę raty w wys.
1,95 mld dolarów przypada na 16 czerwca na godz. 10 czasu moskiewskiego
(godz. 8 czasu polskiego). Uprzedził, że jeśli pieniądze nie wpłyną do
poniedziałku, wprowadzony zostanie dla Ukrainy system przedpłat za gaz.
"Nic nie zapłacone - zero dostaw" - zapowiedział szef Gazpromu.
Rosyjski koncern pierwotnie dawał Ukrainie czas do 1 czerwca
na uregulowania zapłaty za dostarczony wcześniej gaz. Potem przedłużył
termin o tydzień, do 9 czerwca, by w związku z Zielonymi Świątkami
przesunąć go o jeden dzień, do 10 czerwca. W nocy z wtorku na środę po
raz kolejny go przeniósł - tym razem na 16 czerwca.
Miller
oświadczył wówczas, że strona rosyjska zrobiła ten "krok naprzeciw", aby
można kontynuować negocjacje z ukraińskim Naftohazem. Jednak prowadzone
w środę, 11 czerwca, w Brukseli rozmowy między Ukrainą a Rosją przy
pośrednictwie Komisji Europejskiej w sprawie cen gazu nie przyniosły
rozwiązania.
Gazprom ogłosił 1 kwietnia, że od drugiego kwartału
2014 roku cena gazu dla Ukrainy została podwyższona z 268,5 do 385,5 USD
za 1000 metrów sześciennych ze względu na dług Kijowa za surowiec
odebrany w 2013 roku. Dwa dni później cena wzrosła do 485,5 USD za 1000
metrów sześciennych w związku z cofnięciem zniżki przewidzianej
porozumieniem o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej FR na Krymie, które
Moskwa wypowiedziała po aneksji półwyspu. W trakcie negocjacji w
Brukseli Rosja zaproponowała Ukrainie rabat, który obniżyłby cenę do 385
USD. Ukraina ma jednak zastrzeżenia zarówno do wysokości tej ceny, jak i
do sposobu jej ustalania. Według Kijowa zaproponowany rabat miałby
wynikać z redukcji cła eksportowego, co oznaczałoby, że cena gazu wciąż
byłaby zależna od decyzji rosyjskiego rządu, którą w każdej chwili można
cofnąć.
Zaległości Ukrainy za rosyjski surowiec szacowane były
na 4,46 mld dolarów. Na skutek mediacji KE ukraiński Naftohaz zapłacił
Gazpromowi 786,4 mln dolarów za dostawy w lutym i marcu tego roku.
Gazprom upomina się jeszcze o zapłatę za dostawy z listopada i grudnia
2013 roku (ok. 1,45 mld USD), a także za dostawy z kwietnia i maja
bieżącego roku.
www.cire.pl