Podejrzany sponsoring (29 May 2014)
Prokuratura sprawdza, czy władze gminy Sławno złamały prawo, zawierając umowę na instalację turbin wiatrowych

– Trwa analiza dokumentów. Dopiero po jej zakończeniu prokurator podejmie decyzję co do dalszego postępowania – usłyszeliśmy w Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie.

Sprawa dotyczy „Porozumienia o współpracy” zawartego 3 października 2011 r. między wójtem gminy Sławno Ryszardem Stachowiakiem (niezrzesz.) a firmą Gamesa Energia Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, inwestorem Farmy Wiatrowej „Smardzewo”.

Na terenie gminy stoi już 20 turbin, kolejne dwie są w budowie. Instalacje powstały przed kilku laty mimo protestów lokalnej społeczności, która nie godziła się na lokalizacje wiatraków w pobliżu ich domów – turbiny stoją zaledwie kilkaset metrów od zabudowań. Ludzie narażeni są na tzw. syndrom turbin wiatrowych i chorobę wibroakustyczną. Wiatraki niszczą krajobraz i zaniżyły ceny gruntów.

Poufny układ z inwestorem

Zawiadomienie do prokuratury złożył zachodniopomorski poseł Czesław Hoc (PiS).

Wątpliwości budzi treść dokumentu wskazująca, że wójt zobowiązał się rozpatrzyć pozytywnie wniosek inwestora o zainstalowaniu kolejnych 6 turbin. Chodziło przede wszystkim o obietnicę dokonania zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, o co wnioskował inwestor.

Ponadto gmina zobowiązała się także do promowania wśród mieszkańców pozytywnego wizerunku inwestora w celu przekonania lokalnej społeczności do projektu budowy farmy wiatrowej i uświadomienia mieszkańcom pozytywnych skutków tej inwestycji. Władze samorządu wzięły też na siebie obowiązek uzyskania zgody na usunięcie drzew rosnących w pobliżu działek i dróg, które mogłyby utrudniać inwestycję. Transakcja jest wiązana, w zamian inwestor zobowiązuje się do dokonania pewnych płatności na rzecz gminy: sfinansowania remontów dróg i wsparcia kwotą 100 tys. zł w ramach tzw. umowy sponsoringu klubu sportowego Ludowy Zespół Sportowy „Orzeł” w Smardzewie.

Płatność rat III oraz IV nastąpi nie wcześniej niż po uzyskaniu przez inwestora prawomocnej decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie na terenie gminy Farmy Wiatrowej „Smardzewo” – zastrzega spółka. Kolejne 120 tys. zł spółka zamierza, w ramach darowizny, przeznaczyć na stworzenie zaplecza (w tym szatni) dla smardzewskich sportowców. W zamian gmina ma promować „wiatrakowców” podczas lokalnych imprez.

Z dokumentu z 2011 r. wynika, że umowa ma charakter poufny, wszelkie informacje na temat współpracy znane były tylko wójtowi i inwestorowi. Treści dokumentu nie znali dotąd nawet radni.

Uchwałę zezwalającą na lokalizację farm wiatrowych w okolicach Smardzewa podjęto dopiero w kwietniu, teraz czeka na zatwierdzenie wojewody zachodniopomorskiego.

– Wszystko to wskazuje na to, że wójt gminy a priori sprzedał przyszłościowe decyzje administracyjno-prawne, które miały być dopiero uchwalone przez radę gminy. A nie miał takiego prawa – mówi Czesław Hoc. – Wygląda na to, że bogaty inwestor w Polsce może bezceremonialnie kupować sobie przyszłe decyzje gminy. Jest też wymiar etyczny tej sprawy –wszystkie zebrania mieszkańców, którzy sprzeciwiają się instalacji turbin wiatrowych, w tej sytuacji są po prostu bezprzedmiotowe –dodaje poseł.

Wójt przekroczył uprawnienia?

W jego ocenie, wójt przekroczył uprawnienia funkcjonariusza publicznego, nie miał prawa z góry ferować pewnych rozstrzygnięć jeszcze przed ich przyjęciem przez radę gminy. Istotne jest też, że pod porozumieniem nie widnieje podpis radcy prawnego, nie ma opinii biegłego, który zatwierdziłby jego treść.

„Przedmiotem i sensem tego dokumentu jest zobowiązanie gminy do przeprowadzenia stosownych procedur administracyjno-prawnych w zamian za pewne świadczenia niepieniężne inwestora (remont dróg, które i tak Inwestor musiałby naprawić, kładąc kable elektroenergetyczne i zapewniając sobie dojazd ciężkiego sprzętu) oraz płatności na wskazane cele. Płatności te realizowane mają być tytułem innych umów prawa cywilnego – umowy sponsoringu oraz umowy darowizny. Te dwie umowy wydają się być umowami zawieranymi dla pozoru, w celu ukrycia, że płatność jest tak naprawdę dokonywana za wykonanie przez Gminę Porozumienia z 03.10.2011 r.” – pisze poseł w zawiadomieniu do prokuratury.

Jest jeszcze inny wymiar całej sprawy: porozumienie to swoista reklama władz gminy. – Społeczność gminna odbierze to tak: kto buduje szatnię dla klubu sportowego? Wójt. Kto remontuje drogi? Też on. Dzięki komu imprezy lokalne są tak udane? Dzięki wójtowi. To korzystny chwyt PR – mówi Hoc.

Nie udało nam się skontaktować z wójtem gminy Sławno Ryszardem Stachowiakiem.

W Urzędzie Gminy Sławno usłyszeliśmy, że treść pisma, jakie zostało złożone do prokuratury, nie jest mu znana, więc stanowiska urzędu w tej sprawie nie będzie.

Z kolei polski oddział spółki Gamesa Energia jest całą sprawą zbulwersowany. – To bezzasadne zawiadomienie – twierdzi Ewa Urbanowska, przedstawiciel firmy.

– Jesteśmy poważnym inwestorem, działamy na terenie Polski, Niemiec i Francji i jako tacy jesteśmy zobowiązani promować zieloną energię – dodaje.

Niestety, budowa elektrowni wiatrowych nie jest ustawowo uregulowana, w tej branży panuje wolna amerykanka.

Budowa farm negatywnie odbija się nie tylko na komforcie życia, wiatraki mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka poprzez hałas, migotanie światła i wibracje, powodują zaburzenia snu i pamięci.

www.naszdziennik.pl