– Trwa analiza dokumentów. Dopiero po jej zakończeniu prokurator
podejmie decyzję co do dalszego postępowania – usłyszeliśmy w
Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie.
Sprawa dotyczy „Porozumienia o współpracy” zawartego 3 października
2011 r. między wójtem gminy Sławno Ryszardem Stachowiakiem (niezrzesz.) a
firmą Gamesa Energia Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie,
inwestorem Farmy Wiatrowej „Smardzewo”.
Na terenie gminy stoi już 20 turbin, kolejne dwie są w budowie.
Instalacje powstały przed kilku laty mimo protestów lokalnej
społeczności, która nie godziła się na lokalizacje wiatraków w pobliżu
ich domów – turbiny stoją zaledwie kilkaset metrów od zabudowań. Ludzie
narażeni są na tzw. syndrom turbin wiatrowych i chorobę wibroakustyczną.
Wiatraki niszczą krajobraz i zaniżyły ceny gruntów.
Poufny układ z inwestorem
Zawiadomienie do prokuratury złożył zachodniopomorski poseł Czesław Hoc (PiS).
Wątpliwości budzi treść dokumentu wskazująca, że wójt zobowiązał się
rozpatrzyć pozytywnie wniosek inwestora o zainstalowaniu kolejnych 6
turbin. Chodziło przede wszystkim o obietnicę dokonania zmian w
miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, o co wnioskował
inwestor.
Ponadto gmina zobowiązała się także do promowania wśród mieszkańców
pozytywnego wizerunku inwestora w celu przekonania lokalnej społeczności
do projektu budowy farmy wiatrowej i uświadomienia mieszkańcom
pozytywnych skutków tej inwestycji. Władze samorządu wzięły też na
siebie obowiązek uzyskania zgody na usunięcie drzew rosnących w pobliżu
działek i dróg, które mogłyby utrudniać inwestycję. Transakcja jest
wiązana, w zamian inwestor zobowiązuje się do dokonania pewnych
płatności na rzecz gminy: sfinansowania remontów dróg i wsparcia kwotą
100 tys. zł w ramach tzw. umowy sponsoringu klubu sportowego Ludowy
Zespół Sportowy „Orzeł” w Smardzewie.
Płatność rat III oraz IV nastąpi nie wcześniej niż po uzyskaniu przez
inwestora prawomocnej decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na
realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie na terenie gminy
Farmy Wiatrowej „Smardzewo” – zastrzega spółka. Kolejne 120 tys. zł
spółka zamierza, w ramach darowizny, przeznaczyć na stworzenie zaplecza
(w tym szatni) dla smardzewskich sportowców. W zamian gmina ma promować
„wiatrakowców” podczas lokalnych imprez.
Z dokumentu z 2011 r. wynika, że umowa ma charakter poufny, wszelkie
informacje na temat współpracy znane były tylko wójtowi i inwestorowi.
Treści dokumentu nie znali dotąd nawet radni.
Uchwałę zezwalającą na lokalizację farm wiatrowych w okolicach
Smardzewa podjęto dopiero w kwietniu, teraz czeka na zatwierdzenie
wojewody zachodniopomorskiego.
– Wszystko to wskazuje na to, że wójt gminy a priori sprzedał
przyszłościowe decyzje administracyjno-prawne, które miały być dopiero
uchwalone przez radę gminy. A nie miał takiego prawa – mówi Czesław Hoc.
– Wygląda na to, że bogaty inwestor w Polsce może bezceremonialnie
kupować sobie przyszłe decyzje gminy. Jest też wymiar etyczny tej sprawy
–wszystkie zebrania mieszkańców, którzy sprzeciwiają się instalacji
turbin wiatrowych, w tej sytuacji są po prostu bezprzedmiotowe –dodaje
poseł.
Wójt przekroczył uprawnienia?
W jego ocenie, wójt przekroczył uprawnienia funkcjonariusza
publicznego, nie miał prawa z góry ferować pewnych rozstrzygnięć jeszcze
przed ich przyjęciem przez radę gminy. Istotne jest też, że pod
porozumieniem nie widnieje podpis radcy prawnego, nie ma opinii
biegłego, który zatwierdziłby jego treść.
„Przedmiotem i sensem tego dokumentu jest zobowiązanie gminy do
przeprowadzenia stosownych procedur administracyjno-prawnych w zamian za
pewne świadczenia niepieniężne inwestora (remont dróg, które i tak
Inwestor musiałby naprawić, kładąc kable elektroenergetyczne i
zapewniając sobie dojazd ciężkiego sprzętu) oraz płatności na wskazane
cele. Płatności te realizowane mają być tytułem innych umów prawa
cywilnego – umowy sponsoringu oraz umowy darowizny. Te dwie umowy wydają
się być umowami zawieranymi dla pozoru, w celu ukrycia, że płatność
jest tak naprawdę dokonywana za wykonanie przez Gminę Porozumienia z
03.10.2011 r.” – pisze poseł w zawiadomieniu do prokuratury.
Jest jeszcze inny wymiar całej sprawy: porozumienie to swoista
reklama władz gminy. – Społeczność gminna odbierze to tak: kto buduje
szatnię dla klubu sportowego? Wójt. Kto remontuje drogi? Też on. Dzięki
komu imprezy lokalne są tak udane? Dzięki wójtowi. To korzystny chwyt PR
– mówi Hoc.
Nie udało nam się skontaktować z wójtem gminy Sławno Ryszardem Stachowiakiem.
W Urzędzie Gminy Sławno usłyszeliśmy, że treść pisma, jakie zostało
złożone do prokuratury, nie jest mu znana, więc stanowiska urzędu w tej
sprawie nie będzie.
Z kolei polski oddział spółki Gamesa Energia jest całą sprawą
zbulwersowany. – To bezzasadne zawiadomienie – twierdzi Ewa Urbanowska,
przedstawiciel firmy.
– Jesteśmy poważnym inwestorem, działamy na terenie Polski, Niemiec i
Francji i jako tacy jesteśmy zobowiązani promować zieloną energię –
dodaje.
Niestety, budowa elektrowni wiatrowych nie jest ustawowo uregulowana, w tej branży panuje wolna amerykanka.
Budowa farm negatywnie odbija się nie tylko na komforcie życia,
wiatraki mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka poprzez hałas,
migotanie światła i wibracje, powodują zaburzenia snu i pamięci.
www.naszdziennik.pl