Na przełomie czerwca i lipca ratusz ogłosi przetarg na
sprzedaż 1,5-hektarowej działki, na której ma stanąć zakład
przerabiający odpady na ciepło.
Przygotowania do inwestycji
rozpoczęto w 2009 r. Początkowo zakładano, że będzie ona realizowana
przez miasto w oparciu o fundusze europejskie.
W 2011 r. ratusz
podpisał w tej sprawie preumowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Koszt budowy zakładu szacowano wówczas
na 342 mln zł. Unijna dotacja miała pochodzić z budżetu na lata 2014 -
2020.
W bieżącym roku władze Koszalina zmieniły koncepcję i
zdecydowały się powierzyć realizację przedsięwzięcia prywatnemu
inwestorowi. Ma on to zrobić za własne pieniądze na wydzierżawionej na
40 lat 1,5-hektarowej działce, znajdującej w przemysłowej dzielnicy
miasta.
Zakłada się, że na rozpoczęcie budowy zakładu inwestor będzie
miał dwa lata od momentu podpisania aktu notarialnego. Zakończenie prac
powinno nastąpić w ciągu czterech lat.
Według przyjętych
wcześniej założeń, zakład miał mieć możliwość przetwarzania na ciepło 92
tys. ton odpadów w ciągu roku. Jednak instalacja prawdopodobnie będzie
mniejsza.
Jak powiedział wiceprezydent Kierzek, z rozmów z
potencjalnymi inwestorami wynika, że zakładają oni budowę zakładu o
możliwości przetwarzania 60 tys. ton odpadów rocznie. Spalarnia ma też
kosztować mniej niż zakładane 342 mln zł.
Miasto już kwietniu br.
próbowało pozyskać firmę, która wybuduje Zakład Termicznego
Przetwarzania Odpadów. Jednak przetarg na dzierżawę działki unieważniono
z powodu niskiej wiarygodności finansowej oferenta, który złożył
najkorzystniejszą ofertę.
www.cire.pl