|
Chińska firma zakończyła prace przy platformie wydobywczej na szelfie
Wysp Paracelskich na Morzu Południowochińskim ok. 325 km na wschód od
Wietnamu.
Morskie otoczenie wysp obfituje w bogate złoża ropy naftowej i gazu.
Wyspy są przedmiotem sporu między Chinami a Wietnamem. Po ukończeniu
platformy w Wietnamie wybuchły zamieszki, a oba państwa skierowały do
tego regionu okręty, które krążą wokół platformy. Chiński rząd
zapowiedział, że będzie kontynuować prace na tym obszarze i budować
następne platformy, ponieważ ma suwerenne prawo do eksploatacji
podmorskich złóż węglowodorów. Władze wietnamskie zezwoliły w ubiegły
weekend na antychińskie demonstracje, w których uczestniczyło wiele
tysięcy Wietnamczyków. Demonstracje przekształciły się poważne zamieszki
i żywiołowe ataki na fabryki należące – jak sądziły tłumy – do
chińskich spółek. Tymczasem wiele z nich było własnością firm z Tajwanu i
Korei Południowej. Brak informacji ile fabryk zostało zaatakowanych.
Zabito dwóch obywateli chińskich, a ponad stu zostało rannych. Rząd
wietnamski w sobotę (17 maja) zakazał demonstracji. Jednakże grupy
dysydenckie wezwały do kontynuacji antychińskich protestów w wielkich
miastach. W niedzielę kilka takich protestów w Hanoi i w Ho Shi-Min
zostało rozpędzonych przez policję. Rząd chiński wezwał władze Wietnamu
do zastosowania surowych środków przeciwko uczestnikom zamieszek oraz
podkreślił, że ma prawo do eksploatacji złóż przy Wyspach Paracelskich.
Do wietnamskich portów przypłynęły statki chińskie, aby ewakuować
chińskich obywateli do kraju. Dotychczas Wietnam opuściło ponad 3 tys.
Chińczyków.
www.cire.pl
|