Pierwsze uruchomienie procesu podziemnego zgazowania
węgla (PZW) w warunkach czynnej kopalni miało miejsce pod koniec marca
br. Pilotowa instalacja została wybudowana wspólnymi siłami Głównego
Instytutu Górnictwa i Katowickiego Holdingu Węglowego na terenie KWK
„Wieczorek” w związku z realizacją zadania badawczego „Opracowanie
technologii zgazowania węgla dla wysokoefektywnej produkcji paliw i
energii elektrycznej”. Uruchomiony miesiąc temu proces nie przebiegał
jednak zgodnie z oczekiwaniami. Pojawiły się problemy z drożnością i
przepływem w zainstalowanych rurach. Proces został zatrzymany, a
mankamenty usunięto. Ponowne jego uruchomienie ma nastąpić jeszcze w tym
miesiącu. Próba będzie prowadzona przez około dwa miesiące.
Naukowcy
chcą sprawdzić szczególnie bezpieczeństwo ekologiczne i technologiczne
zgazowania węgla. Eksperyment ma bowiem dowieść, że procesem da się
sterować i można go w dowolnym czasie zatrzymać.
Na obecnym etapie
wiedzy praktycznej polskim naukowcom dostarczają dwie próby zgazowania
wykonane w Kopalni Doświadczalnej „Barbara”.
W ocenie prof.
Krzysztofa Stańczyka, kierownika Zakładu Oszczędności Energii i Ochrony
Powietrza Głównego Instytutu Geologicznego, zajmującego się projektem
realizowanym w KWK „Wieczorek”, mimo pojawiających się trudności metoda
PZW jest perspektywiczna.
– Wykorzystuje się ją w wielu miejscach na
świecie, choć zasadniczo proces jest trudny. Nie wystarczy wywiercić
dwóch otworów, jednym doprowadzać czynnik zgazowujący, drugim odbierać
gaz. Po drodze występuje wiele problemów, które trzeba rozwiązać. To
także problemy środowiskowe, na które zwracamy szczególną uwagę i chcemy
je dobrze opanować, zanim pozwolimy na to, by proces był realizowany w
większej skali – podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Podczas
podziemnego zgazowania węgla w fazie tzw. pirolizy powstają smoły,
związki organiczne. Właśnie poznaniu tych procesów służą kolejne
doświadczenia prowadzone przez GIG.
– Chcemy dobrze poznać te
procesy. Próby prowadzimy w mniejszej skali, bo nie ma wówczas większego
zagrożenia zanieczyszczeniem środowiska. To, co robiliśmy już w KD
„Barbara”, pozwoliło nam się zorientować, jak powstają poszczególne
substancje, na jaką odległość od georeaktora, w którym przebiega proces,
są w stanie migrować – wyjaśnił prof. Stańczyk.
Doświadczenie w
kopalni „Wieczorek” pozwoli poznać tę problematykę w nieco większej
skali. Bo żeby proces mógł być wprowadzony do prawa geologicznego i
górniczego, naukowcy muszą mieć pewność, że PZW nie spowoduje
uciążliwych, wykraczających poza normy zanieczyszczeń.
W ocenie
prof. Stańczyka, na bazie nabytych dotąd doświadczeń trudno
jednoznacznie stwierdzić, czy metoda PZW nadaje się do stosowania na
szerszą skalę. Jak zauważył, w Australii proces był badany przez wiele
lat i uznano, że póki nie przeprowadzi się całego procesu – od
zgazowania, poprzez wygaszenie, zamknięcie i ocenę skutków tego procesu w
kolejnych kilku latach – metody nie można jednoznacznie uznać za
bezpieczną. W Queensland dotąd nie zdecydowano się na realizację PZW na
skalę przemysłową.
– My także chcemy być przekonani o bezpieczeństwie
tej metody, zanim zdecydujemy się na jej szersze stosowanie. Z
pewnością eksperyment w „Wieczorku” da nam wiele odpowiedzi. Gdybyśmy
budowali kolejną instalację, to byłaby ona wielkości 20-30 MW i
pełniłaby rolę testującą, demonstracyjną. To wszystko jednak wymaga
czasu i sądzę, że około roku 2020 będzie można powiedzieć, czy na pewno
PZW jest bezpieczne – dodał.
Taka perspektywa nie wyklucza, że rozwój
PZW będzie wpisywał się w stopniowe przejście na gospodarkę wodorową.
Jednak taki kierunek zmian nie jest jednoznacznie przesądzony. Z
pewnością jednak PZW nie będzie konkurować z górnictwem konwencjonalnym.
Jest to nierealne z uwagi na skalę, w jakiej zgazowanie może być
realizowane w praktyce w najbliższych latach. Realnie patrząc, liczba
instalacji, jaka mogłaby powstać w najbliższej dekadzie, w sumie
bazowałaby na pokładach węgla, które bez trudu wydobywa jedna kopalnia –
to 3-4 mln ton węgla rocznie, które udałoby się przetworzyć na paliwo
gazowe. Ponadto metoda PZW ma być raczej wykorzystywana w tych
pokładach, do których górnictwo konwencjonalne nie dociera z uwagi na
uwarunkowania ekonomiczne, geologiczne czy w końcu bezpieczeństwo ludzi
pracujących pod ziemią.
– Chodzi tu przede wszystkim o resztki,
których nie wydobędziemy klasycznymi metodami, o trudne miejsca, także
te położone głęboko. Choć ten ostatni przypadek jest na razie tylko
teoretyczny, bo próby PZW, jakie prowadzone są w świecie, bazują na
pokładach położonych na poziomie 200-300 metrów. Wprawdzie mówi się o
sięganiu po złoża położone na poziomie 1400 m, ale ich wykorzystanie tą
metodą wydaje się znacznie trudniejsze – dodaje prof. Stańczyk.
Kluczowa
dla rozwoju PZW będzie też ekonomia. Obecnie pojawiają się próby
szacowania opłacalności tej metody, które wskazują, że zgazowanie węgla w
złożu może być efektywne. W polskich realiach są to jednak tylko
przymiarki teoretyczne. Z pewnością jednak wydobywane gazy mogą liczyć
na zbyt w energetyce czy syntezie chemicznej. Wiele jednak zależy od cen
rynkowych tych gazów. Na razie wysokich. Zatem ich wydobycie może być
opłacalne.
Pilot w „Wieczorku”
Jak informuje GIG, instalacja przygotowana w KWK „Wieczorek” składa
się z części podziemnej zlokalizowanej 400 m pod powierzchnią, której
kluczowym elementem jest georeaktor zgazowania w pokładzie 501 o
miąższości ok. 5 m, oraz części naziemnej zlokalizowanej na terenie
szybu Wschodniego. Składa się ona z elementów zasilania georeaktora w
media oraz odbioru, oczyszczania i utylizacji gazu. Dostarczenie
czynników zgazowujących oraz odbiór produktów reakcji ze strefy
zgazowania w pokładzie realizowane jest dwoma otworami nawierconymi w
kształcie litery V po skosie z wyrobiska wykonanego ok. 2-2,5 m nad
pokładem. Rurociąg produktów w początkowej części chłodzony jest
przeponowo wodą wypełniającą część wyrobiska po jego wcześniejszym
uszczelnieniu metodą torkretowania (metoda polega na podaniu wody do
suchych składników mieszanki betonowej (lub zaprawy).
Czynniki
zgazowujące dostarczane są z powierzchni systemem rurociągów w szybie i
wyrobiskach – powietrze (z kompresora powietrza) oraz tlen (ze zbiornika
ciekłego tlenu z parownicą). Ze względów bezpieczeństwa w rejon
zgazowania doprowadzone są również rurociągi podsadzki i azotu. Proces
PZW wiąże się z wydzielaniem substancji smolistych, które odbywać się
będzie w separatorach umieszczonych w podziemnych wyrobiskach. Z kolei
produkty gazowe o temperaturze do 400°C transportowane są izolowanym
rurociągiem w szybie na powierzchnię, gdzie są podawane ochłodzeniu i
oczyszczaniu, a gaz kierowany jest do pochodni.
Wedle przyjętych
założeń, w złożu zgazowywane będzie od 100 do 600 kg węgla na godzinę,
co pozwoli na uzyskanie wydajności pozyskiwanego gazu do 1500 Nm3/h,
przy szacowanej wartości opałowej gazu ok. 3,5-5 MJ/Nm3. Spodziewana
mieszanka gazów będzie składała się z azotu – 53 proc. obj., dwutlenku
węgla – 16 proc. obj., tlenku węgla – 12 proc. obj., metanu – 3 proc.
obj. i wodoru – 15 proc. objętości. Podczas całej próby zgazowaniu
poddanych zostanie 1200 ton węgla.
Eksperyment w KWK „Wieczorek” jest
pierwszym w Polsce prowadzonym w czynnej kopalni węgla. To wymagało
przygotowania rozwiązań natury formalnoprawnej, związanych ze
spełnieniem wymogów ustawy prawo geologiczne i górnicze. Celem jest
opracowanie i zweryfikowanie własnej technologii podziemnego zgazowania
węgla zweryfikowanej w skali pilotowej. Badania zostały ukierunkowane
m.in. na opracowanie technologii podziemnego zgazowania węgla metodą
szybową, w której zakłada się wykorzystanie istniejącej infrastruktury
kopalni dla wykorzystania złóż resztkowych węgla.
PZW wciąż poznawane
Badania nad metodami PZW są prowadzone na świecie od wielu lat,
ale dotąd funkcjonuje tylko jedna komercyjna tego typu instalacja w
Angren w Uzbekistanie. Technologią jednak mocno interesują się
Australia, Chiny, Kanada i RPA.
Podziemne zgazowanie węgla polega na
doprowadzeniu do zapalonego złoża węgla czynnika zgazowującego i
odbiorze wytworzonego gazu o wartości przemysłowej na powierzchni.
Warunkiem prawidłowego przebiegu procesu jest umiejętne sterowanie
podawaniem czynnika zgazowującego, tak by uzyskać temperaturę
umożliwiającą wytwarzanie gazów o określonym składzie. Gaz powstały z
węgla w procesie podziemnego zgazowania może mieć wiele zastosowań:
wytwarzanie ciepła i elektryczności w energetyce, gaz ziemny dla chemii,
wytwarzanie paliw płynnych. PZW można prowadzić z zastosowaniem
powietrza, tlenu, pary wodnej lub ich mieszanek jako czynnika
zgazowującego. Dla energetycznego zastosowania gaz wytwarza się
zazwyczaj z użyciem powietrza lub tlenu. Uzyskany produkt różni się
jednak wartością opałową. I tak ze zgazowania tlenem gaz charakteryzuje
się wartością opałową rzędu 8 MJ/m3, a powietrzem – 3,5-4,5 MJ/m3.
Marcin Austyn
www.naszdziennik.pl