"W moim przekonaniu 40 proc. cel redukcji CO2 do 2030 roku
jest zbyt ambitny i dla naszej energetyki, w szczególności w obecnym
stanie, bardzo trudny" - powiedział Grabowski w piątek podczas
Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Dodał, że w
europejskiej dyskusji nad kształtem polityki klimatycznej od pewnego
czasu pojawiają się nowe pojęcia, jak koszt, konkurencyjność i
bezpieczeństwo dostaw. "Na tych pojęciach i my budujemy nasze stanowisko
negocjacyjne. Stanowisko, które będzie realistyczne, konstruktywne i
będzie brać pod uwagę polskie interesy" - powiedział minister.
Poinformował,
że Polska będzie opierać swoje stanowisko na kilku argumentach. "Po
pierwsze, mamy model, który wykorzystujemy do badania kosztów i korzyści
wynikających z propozycji Komisji Europejskiej. Nasze stanowisko
negocjacyjne na podstawie tych analiz będziemy gotowi przedstawić w
najbliższych tygodniach, a może i dniach" - powiedział Grabowski.
Jak
później wyjaśnił dziennikarzom, chodzi o raport dotyczący szacunków
kosztów. "Robimy te szacunki, obliczenia, by na tej podstawie podać
polskie stanowisko - jak sobie wyobrażamy dalsze procedowanie. Cel jest
bowiem ogólny dla całej Unii, ale nie jest określone, jak mają go
wypełnić poszczególne państwa" - wskazał minister środowiska.
Potwierdził
przy tym, że w raporcie znajdzie się propozycja wartości celu redukcji
do zaakceptowania dla Polski. Ponieważ bowiem 40-procentowy cel redukcji
emisji CO2 znalazł się jedynie w pierwotnym komunikacie KE, Polska
traktuje go jedynie jako swego rodzaju otwarcie dyskusji, która odbywa
się dopiero teraz.
"Teraz jest dyskusja i polityczna i oparta o
szacunki i symulacje, która pomoże sformułować nasze stanowisko wobec
takiego kierunku działań. Także ja myślę, że jesteśmy tu w pewnym sensie
na początku drogi, choć chcemy osiągnąć kompromis, jak zdecydowała
Rada, do początku października" - dodał Grabowski.
Prócz tego zaznaczył, że w swoim stanowisku Polska będzie
domagała się również uwzględnienia dotychczasowych wysiłków redukcyjnych
i wyznaczenia takiego udziału w redukcyjnym wysiłku Europy, który nie
będzie tak bolesny dla naszej gospodarki, jakby to wynikało z ogólnego
celu 40-proc. redukcji.
Minister przypomniał, że Polska już
zredukowała emisję o 30 proc. w stosunku do tzw. roku bazowego
"Rozwijamy się, więc nie pozwolimy, aby poziom emisji CO2 (...) stał się
tym szklanym sufitem, który zablokuje nasz rozwój" - podkreślił.
Wskazał
również, że Polska jest za połączeniem wyznaczania nowych celów
europejskiej polityki klimatycznej z negocjacjami globalnego
porozumienia. "Zależy nam, by nasz przemysł był chroniony przed
nieuczciwą konkurencją ze strony państw, które nie są lub nie będą
obciążone polityką klimatyczną" - powiedział.
W swoim stanowisku
Polska zwróci też uwagę na rolę rodzimych złóż paliw i zagwarantowanie
prawa do ich eksploatacji. "Polski węgiel może i powinien pełnić rolę
bezpiecznika w systemie energetycznym naszego regionu i Europy. Nie
możemy też dopuścić, by Komisja zablokowała czy utrudniała nam możliwość
eksploatacji gazu z pokładów łupkowych" - powiedział minister
środowiska.
Poinformował również, że w czwartek w Wyszehradzie
państwa Grupy Wyszehradzkiej, a także Rumunia, Bułgaria i Chorwacja
podpisały wspólne oświadczenie dotyczące przede wszystkim polityki
klimatycznej.
"Tutaj mamy jednomyślność. (...) Co do zbyt
ambitnych w moim przekonaniu propozycji Komisji. Ale też, że tego typu
decyzje powinny być prowadzone głównie przez Radę Europejską, a nie
przez Komisję Europejską, bo tutaj tak naprawdę interesy państw są
najważniejsze" - zaznaczył Grabowski.
www.cire.pl