Merkel powiedziała dziennikarzom, że jej rozmowa z Tuskiem w
Berlinie będzie dotyczyła m.in. oceny polskich propozycji oraz ustalenia
"działań operacyjnych".
"Potrzebujemy wspólnego rynku
wewnętrznego energii, potrzebujemy też struktur" - powiedziała Merkel.
Za pierwszy sukces uznała realizowany już obecnie projekt przesyłania
gazu ze Słowacji na Ukrainę. "Obecnie chodzi o to, by lepiej zintegrować
gospodarkę prywatną z przedsiębiorstwami państwowymi w sektorze
energetycznym" - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu. "Musimy
udowodnić, że nasz rynek wewnętrzny nie jest tylko rynkiem towarów, lecz
także rynkiem energii" - mówiła Merkel. Opowiedziała się za większą
dywersyfikacją źródeł energii.
Jeszcze dwa dni temu rzecznik
rządu Niemiec Steffen Seibert odpowiadając na pytanie PAP oświadczył, że
propozycja Tuska "jest rozważana" i odmówił ustosunkowania się do niej.
Niemiecka
kanclerz surowo oceniła w piątek politykę Rosji wobec Ukrainy.
Przypomniała o przeprowadzonej przed południem rozmowie z prezydentem
Rosji Władimirem Putinem, w której wezwała rosyjskiego przywódcę do
wsparcia porozumienia z Genewy. Zapowiedziała działania podejmowane
wspólnie w ramach UE i G7.
Jak powiedziała, na najbliższym
spotkaniu szefów dyplomacji państw UE, które powinno odbyć się jak
najszybciej, zostaną rozważone dalsze sankcje wobec Rosji. "Rosja ma -
albo mogłaby mieć - możliwość sprowadzenia separatystów na pokojową
drogę debaty o reformie (ukraińskiej) konstytucji i o przygotowaniu
wyborów" - wyjaśniła kanclerz. W jej ocenie - "jak dotąd takich sygnałów
brakuje".
"Dziś rano rozmawiałam z rosyjskim prezydentem
(Władimirem Putinem) i po raz kolejny podkreśliłam, że z jednej strony
Ukraina podjęła wiele kroków w celu realizacji porozumienia z Genewy, a z
drugiej nie widać żadnego poparcia Rosji dla tego porozumienia" -
powiedziała Merkel. W tej sytuacji "trzeba będzie nie tylko rozważyć,
ale podjąć decyzję o dalszych sankcjach, w ramach drugiej fazy sankcji" -
dodała kanclerz.
Tusk powiedział, że Europa "nie może być
bezradna wobec przemocy i agresywnej polityki, jakiej jesteśmy świadkami
na wschodzie. 25 lat, które minęło, upoważnia nas do tego".
Szef
polskiego rządu apelował o nowe zdefiniowanie polityki europejskiej i
"nową solidarność europejską" wobec tego, co dzieje się na Ukrainie.
"Budowaliśmy swoistą soft power, to była specjalność Europy.
Ta soft power to jest rzeczywista wierność pewnym wartościom, w tym
solidarność wobec ludzi, którzy zagrożeni są w swojej wolności. Skoro
dzisiaj nie jesteśmy gotowi do twardej obrony tych wartości poza
granicami Unii Europejskiej, bo nikt nie chce konfliktu zbrojnego, to
musimy tym bardziej być gotowi do prezentowania wierności tej soft
power. Tym wartościom, które są fundamentem UE. Kiedy myślimy o
Ukrainie, powinniśmy także o tym pamiętać" - mówił Tusk.
"Niektórzy sądzą, że można robić to, co robiliśmy do tej pory. Nie wyobrażam sobie, by Europa stanęła na tej pozycji" - dodał.
Tusk
przypomniał zasługi niemieckiej kanclerz dla stabilizacji UE w okresie
kryzysu finansowego, a właśnie ta stabilizacja, jak argumentował, była w
tamtym okresie najważniejszym zadaniem. "Uważam, że dzisiaj największym
zadaniem jest Europa bezpieczna. A jednym z elementów gwarantujących
bezpieczną Europę, obok stabilności, jest niezależność energetyczna" -
przekonywał.
Dlatego - jak podkreślał Tusk - trzeba ustalić, co
można praktycznie zrobić, by zbudować unię energetyczną, "w której
wszyscy będą dobrze się czuli". "Hasło jeden za wszystkich, wszyscy za
jednego tu musi znaleźć swoje zastosowanie" - powiedział.
"Zdaję
sobie sprawę, że rozmaite państwa mogą mieć różne interesy i różne
punkty widzenia, ale naszym zadaniem jest umiejętne uzgodnienie tego, co
może i musi być wspólne, także w polityce energetycznej" - dodał Tusk.
Tusk
wśród elementów projektu unii energetycznej wymienił wcześniej: wspólne
negocjacje gazowe całej UE, inwestycje w infrastrukturę energetyczną,
szczególnie gazową (z finansowaniem do 75 proc. ze środków UE), lepsze
wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii (jak węgiel czy
gaz łupkowy), wyraźne wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek
embarga na dostawy energii oraz "intensywne otwarcie na innych dostawców
energii" niż Rosja i Gazprom.
Rozmowy Tuska w Berlinie to
kontynuacja jego spotkań w stolicach europejskich, dotyczących unii
energetycznej i kryzysu na Ukrainie. Premier w czwartek rozmawiał w
Paryżu z prezydentem Francji Francois Hollande`em, a dzień wcześniej w
Brukseli z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem.
www.cire.pl