Ile kosztuje dywersyfikacja (22 Apr 2014)
Komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger jest spokojny o dostawy gazu z Rosji do krajów Unii Europejskiej. Chodzi oczywiście o ryzyko wstrzymania przepływu gazu ze wschodu na zachód w związku z kryzysem ukraińskim.

Co więcej, unijny komisarz uważa, że nie ma potrzeby zmniejszania w przyszłych latach zakupów gazu z Rosji, nie mówiąc o całkowitej z nich rezygnacji. I nie jest to przypadek, że takie tezy niemiecki polityk zaprezentował w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Welt am Sonntag”. Bo była to nie tylko prezentacja w pigułce niemieckiej polityki wobec Rosji, ale i zachodniego punktu widzenia w kwestii rosyjskiego gazu.

Państwa „starej” Unii nie rozumieją obaw o politykę Rosji w takich państwach jak Polska, bo one stosunkowo niewiele gazu kupują od Gazpromu. Guenther Oettinger uspokajał Niemców stwierdzeniem, że Rosja ma tylko 25-procentowy udział w europejskim rynku gazowym. Tylko że we wschodnich krajach UE ten współczynnik jest o wiele większy i w ich ekonomicznym i politycznym interesie jest jak najszybsze ograniczanie zakupów w Rosji i dywersyfikacja źródeł dostaw błękitnego paliwa.

Dlatego musi niepokoić ciągłe opóźnianie uruchomienia gazoportu w Świnoujściu, o czym piszemy dzisiaj w „Naszym Dzienniku”. Pierwsze metry sześcienne gazu miały popłynąć ze Świnoujścia do krajowej sieci już w czerwcu tego roku, ale faktycznie stanie się to dopiero za rok. Opóźnienie inwestycji oznacza też, że będzie ona droższa aż o 1mld zł od zakładanej kwoty. Iten miliard zostanie wydany oczywiście z budżetu państwa. Trudno o lepszy przykład marnotrawienia pieniędzy podatników, których brakuje na wiele innych ważnych celów. Miliard wystarczyłby na sfinansowanie wyższych zasiłków dla opiekunów osób niepełnosprawnych.

Im bliżej otwarcia gazoportu, tym więcej dowiadujemy się też o tym, jaki to „wspaniały” kontrakt podpisał rząd Donalda Tuska z Katarczykami. Gaz skroplony znad Zatoki Perskiej ma być o połowę droższy od rosyjskiego. Więc Polacy, którzy jak najbardziej popierają dywersyfikację dostaw gazu, mogą zmienić zdanie, gdy za tę dywersyfikację przyjdzie im słono zapłacić, gdy przyjdzie do regulowania rachunków za gaz dostarczany do ich domów. Ciekawe, jak wtedy rząd to wytłumaczy rodakom?

www.naszdziennik.pl