"Nie zapłacili (Ukraińcy) za marzec" - powiedział we wtorek
rzecznik Gazpromu. Poinformował, że przez to dług Kijowa wobec firmy
wzrósł i wynosi obecnie 2,2 miliarda dolarów. Odmówił jednak komentarza w
sprawie, czy Gazprom podejmie wobec Ukrainy jakieś kroki w celu
odzyskania należności.
Gazprom ogłosił w czwartek, że podnosi
cenę gazu dla Ukrainy do 485 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, co
stanowi drugą podwyżkę w ciągu ostatnich dni. Jest to najwyższa stawka
za gaz dla któregokolwiek z klientów Gazpromu, który dostarcza ten
surowiec odbiorcom z Unii Europejskiej po średniej cenie około 370
dolarów za tysiąc metrów sześciennych.
Władze Ukrainy podkreśliły w weekend, że w związku z tak
wysokimi cenami należy się przygotować na ewentualne przerwanie dostaw
gazu z Rosji. Premier Arsenij Jaceniuk podkreślał w zeszłym tygodniu, że
narzucone przez Gazprom ceny są "absolutnie nie do zaakceptowania" i
dodał, że spodziewa się dalszych nacisków Rosji, włącznie z
ograniczeniem dostaw gazu.
Tymczasem we wtorek z wizytą do
Brukseli przybywa ukraiński minister energetyki Jurij Prodan.
Przedstawiciel Kijowa ma rozmawiać z politykami UE na temat możliwości
alternatywnych dostaw gazu na Ukrainę.
www.cire.pl