Zgodnie z dzisiejszym prawem zapasy ropy i paliw muszą
odpowiadać 90-dniowemu średniemu dziennemu ich zużyciu. Natomiast zapasy
gazu LPG - 30-dniowemu średniemu dziennemu jego zużyciu. Zapasy obecnie
dzielą się na obowiązkowe oraz państwowe. Te pierwsze tworzą i
utrzymują producenci paliw i obracający nimi - zabezpieczają one 76 dni
zużycia. Natomiast zapasy państwowe pokrywają 14 dni zużycia;
utrzymywane są przez Agencję Rezerw Materiałowych (ARM), za co płaci
budżet.
Projekt, wdrażając nową europejską dyrektywę 2009/119/WE,
nakłada obowiązek utrzymywania zapasów odpowiadających co najmniej 90
dniom średniego dziennego przywozu ropy naftowej i produktów naftowych
lub 61 dniom średniego dziennego zużycia krajowego, w zależności od
tego, która wartość jest wyższa.
W przypadku Polski wyższą
wartość stanowi 90 dni średniego dziennego przywozu netto, tj. około 6
mln 600 tys. ton, podczas gdy 61 dni średniego dziennego zużycia
krajowego wynosi około 4 mln 500 tys. ton. Zasadnicza zmiana dotyczy
sposobów obliczania - ze średniego zużycia na średni przywóz. Natomiast
zapasy państwowe zostaną włączone do obowiązkowych, które w całości
znajdą się w gestii ARM. Z powodu tej zmiany zapasy firm będą mogły być
niższe.
W ocenie skutków regulacji oszacowano, że generalnie
przedsiębiorcy będą musieli trzymać o 10 proc. mniej zapasów
obowiązkowych, wartych ok. 1,5 mld zł, a ich roczne oszczędności z tego
tytułu wyniosą 60 mln zł. Wielkość tych zapasów będzie stopniowo spadać
wraz ze wzrostem zapasów ARM, do poziomu 53 dni średniego przywozu na
koniec 2017 r. z 76 dni dziś. Oceniono, że spadek wartości zapasów w
latach 2015-2017 wyniesie ok. 4 mld 450 mln zł.
W związku ze
zmianą sposobu liczenia trzeba będzie do końca 2017 r. znacząco podnieść
zapasy LPG - o wolumen odpowiadający 46-dniowemu przywozowi. Tworzenie
tej rezerwy ARM sfinansuje z oddzielnej dla płynnego gazu opłaty
zapasowej, której przełożenie na cenę detaliczną rząd oszacował na 5-6
groszy na litrze LPG.
Przeciwko temu rozwiązaniu zaprotestowała
branża LPG. "Uważamy, że te przepisy są krzywdzące dla naszych
konsumentów. W sposób nieuzasadniony podnoszą koszty, które ponosi
branża, a co za tym idzie - konsumenci. Te koszty mogą wzrosnąć, jeśli
chodzi o autogaz o 9-11 groszy za litr oraz o około 2 złotych w
przypadku 11-kg butli z gazem" - mówił ostatnio prezes rady Polskiej
Izby Gazu Płynnego Paweł Bielski. Branża przypomina, że oprócz 1,7 mln
kierowców, którzy tankują autogaz, z LPG do ogrzewania korzystają
miliony gospodarstw rolnych i właścicieli domów.
www.cire.pl