"To bardzo dobre rozwiązanie zarówno dla RWE, jak i dla RWE
Dea" - powiedział prezes RWE Peter Terium. "Inwestor dał się poznać jako
solidny partner. Cieszymy się, że chce rozbudować Deę jako platformę
działań związanych z sektorem gazu i ropy" - podkreślił w oświadczeniu
opublikowanym na stronie internetowej koncernu.
Fridman zapewnił,
że jego fundusz jest odpowiedzialnym inwestorem, który będzie zabiegał o
ekspansję nowej spółki na rynkach międzynarodowych. Zarząd i rada
pracownicza RWE Dea pozytywnie oceniły transakcję.
Rosyjski
fundusz LetterOne z siedzibą w Luksemburgu należy do rosyjskiej grupy
inwestycyjnej Alpha, której głównym udziałowcem jest rosyjski miliarder
Michaił Fridman. Magazyn "Forbes" szacuje jego majątek na 17,6 mld dol.
RWE
Dea uważana była - od czasu jej przejęcia w 1988 roku od Texaco - za
firmę przynoszącą wysokie zyski. Przed rokiem RWE nieoczekiwanie
wystawił spółkę na sprzedaż. RWE po raz pierwszy od końca wojny
odnotował w zeszłym roku stratę w wysokości 2,8 mld euro.
RWE Dea
wydobywa ropę i gaz na Morzu Północnym. W Polsce niemiecka spółka ma
koncesje na poszukiwanie złóż na Podkarpaciu. Dysponuje też magazynami
gazu w Bawarii.
Zgodę na transakcję muszą jeszcze wyrazić właściwe urzędy antymonopolowe w Niemczech i Rosji.
Zapowiedź sprzedaży niemieckiej spółki, zajmującej się
poszukiwaniem i wydobyciem ropy i gazu, inwestorowi z Rosji spotkała się
z krytyką niemieckich mediów oraz części polityków rządzącej CDU.
Ministerstwo
gospodarki w Berlinie oświadczyło jednak, że rząd nie obawia się
niekorzystnego wpływu tej transakcji na bezpieczeństwo dostaw energii.
Niemiecki eurodeputowany Elmar Brok nazwał plany sprzedaży spółki RWE
Dea "nieodpowiedzialnymi". Jego zdaniem niemieckie koncerny energetyczne
powinny wykazać przy tego rodzaju transakcjach "większe poczucie
odpowiedzialności i większą przenikliwość".
W związku z sytuacją
na Ukrainie kraje UE zagroziły Rosji zastosowanie sankcji gospodarczych w
przypadku dalszej eskalacji konfliktu. Zacieśnianie kontaktów w
dziedzinie energetycznej może utrudnić w przyszłości wdrożenie takich
restrykcji.
Sprzedaż RWE Dea to drugi w tym miesiącu głośny
przypadek niemiecko-rosyjskiej kooperacji w energetyce. Na początku
marca prasa podała, że rosyjski koncern energetyczny Gazprom przejmie
latem, w ramach wymiany majątku z niemiecka firmą BASF, znaczną część
niemieckiej infrastruktury dystrybucji gazu wraz ze zbiornikami na
paliwo o dużej pojemności.
Kanclerz Niemiec Angela Merkel "w
zasadzie nie ma zastrzeżeń" wobec kontynuowania przez niemieckie firmy
kontaktów gospodarczych z partnerami w Rosji - powiedziała w piątek
rzeczniczka rządu Christiane Wirtz.
www.cire.pl