"Nie chcemy być królikami doświadczalnymi. Nie chcemy
chorować. Mamy zastrzeżenia do odległości turbin od naszych siedlisk" -
mówiła jedna z protestujących, mieszkanka wsi Chudzyno.
Według
burmistrza Drobina Sławomira Wiśniewskiego, spółka EDP Renewables
planuje budowę w czterech miejscowościach gminy 12 turbin prądotwórczych
o łącznej mocy 28 MW. Inwestycja miałaby się rozpocząć jeszcze w tym
roku, a najpóźniej na początku przyszłego.
Wiśniewski oświadczył w
czwartek dziennikarzom, że projekt budowy farmy wiatrowej na terenie
gminy Drobin był konsultowany z mieszkańcami, uzyskał też niezbędne
decyzje środowiskowe. "Obecnie jesteśmy na etapie opracowania planu
zagospodarowania przestrzennego, do którego mieszkańcy mogą składać
wnioski i uwagi" - powiedział burmistrz Drobina.
W ocenie
Wiśniewskiego budowa farmy wiatrowej przyniosłaby gminie wymierne
korzyści - ok. 1 do 1,5 mln zł rocznie z podatku od nieruchomości przez
30 lat. "To środki, których nie można zlekceważyć. Duże inwestycje to
duże zyski dla gminy. Nie wyobrażam sobie, by możliwe byłoby ściągnięcie
do gminy większego inwestora niż EDP" - podkreślił burmistrz Drobina.
Przyznał
jednocześnie, że w obecnych regulacjach prawnych istnieją zapisy
dotyczące norm hałasu, nie ma natomiast norm odnoszących się do
odległości turbin wiatrowych od zabudowań. Zaznaczył przy tym, że
początkowo zakładano budowę na terenie gminy 14 turbin wiatrowych, ale
po analizie lokalizacji i w porozumieniu z inwestorem dwie z nich
zostały wykreślone z projektu.
Protestujący ustawili na parkingu przed urzędem 10 traktorów
oraz transparenty: "Stop wiatrakom tak blisko naszych domów", "Żądamy
rzetelnych raportów środowiskowych" i "Precz z wiatrakami w pobliżu
naszych domów".
Krzysztof Mielczarek, przewodniczący
stowarzyszenia "Nasza Wieś" i jeden z organizatorów protestu, powiedział
PAP, że mieszkańcy miejscowości, gdzie mają powstać turbiny wiatrowe,
sprzeciwiają się ich budowie w bezpośrednim sąsiedztwie gospodarstw. "To
są odległości mniejsze niż 500 metrów. Zdarza się, że jest to około 350
metrów. Dlatego chcemy, żeby radni gminy odrzucili plan
zagospodarowania przestrzennego. Będziemy też składać uwagi do tego
planu" - powiedział Mielczarek. Dodał, że projekt budowy turbin
wiatrowych nie był konsultowany z mieszkańcami miejscowości, gdzie mają
one zostać wybudowane.
"Chcielibyśmy, by zanim doszło do rozmów z
inwestorem rozmawiano najpierw z nami, a o tym nie było mowy. Nie było
rozmów w sołectwach. Były jedynie informacje na gminnej tablicy
ogłoszeń, albo na stronie internetowej urzędu gminy" - podkreślił
Mielczarek.
Wśród protestujących był jeden z mieszkańców wsi
Chudzyno, który popiera budowę farmy wiatrowej. Jak sam przyznał, jedna z
turbin powstanie na jego działce w odległości 400 metrów od domu. "Ci
ludzie protestują, bo zazdroszczą. Chodzi o pieniądze" - przekonywał. Na
te słowa protestujący zareagowali oburzeniem. "To nie pieniądze są
ważne, ale zdrowie" - mówili. Przekonywali też, iż umowy na dzierżawę
gruntów pod turbiny są nieprecyzyjne.
EDP Renewables z grupy EDP
(Energias de Portugal) zajmuje trzecie miejsce na świecie, a drugie w
Europie w branży farm wiatrowych. W Polsce zarządza największą taką
farmą w Margoninie, gdzie pracuje 60 turbin o łącznej mocy ok. 120 MW.
www.cire.pl