Komitet Obrony Praw Mieszkańców Gminy Kozłowo – „Wiatrakom Mówimy
NIE” ma już poparcie na piśmie co dziesiątego dorosłego mieszkańca.
Sprzeciw wobec budowy wiatraków zaczął narastać, gdy okazało się, że
władze gminy uzyskały pozwolenia, które umożliwiają budowę aż 32
elektrowni wiatrowych o mocy 2 MW. Niewykluczone, że liczba tych
lokalizacji jeszcze wzrośnie. Niektóre siłownie mają mieć prawie 200 m
wysokości. Z planów inwestycji wiatrowych wyłączone są jedynie
niewielkie obszary krajobrazowe dolin rzek Nida i Szkotówka oraz tereny
bezpośrednio sąsiadujące z obszarami Natura 2000.
Komitet chce te
plany zablokować. – Władze gminy nie pozostawiły większego skrawka ziemi
bez lokalizacji na nim elektrowni wiatrowej – powiedział „Naszemu
Dziennikowi” Maciej Prażmo, pełnomocnik Komitetu. – Dysponujemy
dokumentami świadczącymi o działaniach prowadzonych przez władze gminy w
kierunku lokalizacji u nas następnych 23 elektrowni wiatrowych – dodaje
Prażmo.
Zdaniem Komitetu, raporty środowiskowe dla tych
inwestycji nie były opiniowane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony
Środowiska w Olsztynie. Ponadto miano je sporządzić, posiłkując się
nieaktualnymi mapami pochodzącymi sprzed 20 lat. – Nie ma na nich wielu
budynków mieszkalnych, więc może się okazać, że turbiny staną jeszcze
bliżej od domów niż co najmniej 450 metrów przewidywane w tych raportach
– podkreśla Maciej Prażmo. I dodaje, że inwestor zignorował konieczność
przeprowadzenia dokładnych obserwacji ptaków, co też jest wymagane przy
opracowywaniu raportu środowiskowego.
Komitet „Wiatrakom Mówimy
NIE” zaskarżył decyzje władz samorządowych do wojewody
warmińsko-mazurskiego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Choć nie
ma jeszcze wydanych orzeczeń w tych sprawach, to już sam fakt, że
postępowania odwoławcze są w toku, uniemożliwia na razie inwestorowi
rozpoczęcie budowy elektrowni wiatrowych.
www.naszdziennik.pl