Podczas uroczystego otwarcia Polskiego Kongresu Energii
Odnawialnej Władysław Kosiniak -Kamysz przekonywał, że produkcja własnej
energii w domu to tańsze życie a jednocześnie lepsza jakość życia. - To
również nowe miejsca pracy. W ciągu kolejnych lat może powstać
dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Nie warto tej oferty odrzucić i
zaprzepaścić - dodał minister.
Wypowiedź ministra Kosiniaka -
Kamysza poparł wicewojewoda małopolski Andrzej Harężlak. - Tradycyjne
miejsca pracy w przemyśle będą się kurczyć, dlatego trzeba dziś szukać
możliwości w innych gałęziach gospodarki, np. w sektorze odnawialnych
źródeł energii – stwierdził wicewojewoda.
W debacie podczas
Kongresu wziął również udział były Premier RP i minister gospodarki
Waldemar Pawlak, który zauważył, że koszty energetyki odnawialnej
spadają. - Słuszny jest pogląd, że OZE jest droższe, jeśli rozpatruje
się krótką perspektywę 10 lat. Ale przykładowo instalacja PV ma
żywotność ok. 30 lat, czyli na poziomie energetyki węglowej, co oznacza,
że w dłuższej perspektywie OZE jest już opłacalne – dodał.
Główny
specjalista w Ambasadzie RFN Matthias Rehm podkreślił, że możliwe jest
obniżenie kosztu produkcji 1kW z 17 do 12 eurocentow – a wtedy
fotowoltaika i wiatr znajdą swoje stale miejsce na rynku i będą w pełni
konkurencyjne.
Po raz pierwszy w ramach Kongresu odbył się dedykowany panel o
energetyce prosumenckiej poprowadzony przez Grzegorza Wiśniewskiego,
prezesa Instytutu Energetyki Odnawialnej. Podczas dyskusji stwierdzono,
że technologie mikroinstalacji OZE i elementów technicznych
inteligentnych sieci są w zasadzie gotowe do użytku. Niestety, nie
sposób myśleć o prawdziwie masowym rozwoju energetyki prosumenckiej,
przy obecnym, niekorzystnym otoczeniu prawno-finansowym.
- Ten
stan rzeczy mógłby ulec zmianie, gdyby wprowadzono bardziej systemowe i
realistyczne zmiany proponowane w projekcie ustawy o OZE, ze szczególnym
uwzględnieniem art. 41 tej ustawy, gdzie elementy dotacyjne kreowałyby
pewne obszary innowacyjności – zauważył Grzegorz Wiśniewski. - Jedynie w
sprzyjającym otoczeniu prawnym i ekonomicznym model prosumenta ma
szansę wyjść z niszy przełamując barierę kosztów i stać się modelem
masowym, a nie modelem bogatych hobbystów - zakończył.
Zdaniem
byłego ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, energetyka prosumencka
jest ogromną szansą dla zwykłych ludzi, gdyż dla nich to najwięcej
korzyści. - Przydomowa elektrownia to najpewniejsze ubezpieczenie od
wyłączeń prądu. Dziś nie trzeba być przedsiębiorcą, żeby produkować
energie na własne potrzeby. Jest to możliwe dzięki małemu trójpakowi,
który przeszedł dzięki determinacji posła Czerwińskiego – powiedział
Waldemar Pawlak.
Kolejne zalety energetyki prosumenckiej
wymienił były wiceminister gospodarki Mieczysław Kasprzak. – Dzięki
prosumentom zwiększy się bezpieczeństwo energetyczne Polski. OZE to
uniezależnienie się od importu energii np. z Rosji. Mikroinstalacje
pozwalają produkować i zużywać prąd na miejscu bez obciążania sieci –
przekonywał poseł Kasprzak.
www.cire.pl