"Projekt był już oceniany przez Komitet Stały Rady Ministrów.
Na Radę Ministrów skierowaliśmy projekt uwzględniający autopoprawkę
ministra środowiska usuwającą m.in. koncepcję powołania Narodowego
Operatora Kopalin Energetycznych" - powiedział PAP we wtorek Mikusek.
Rząd
od wielu miesięcy pracuje nad projektem ustawy dot. wydobycia gazu z
łupków. B. wiceminister środowiska, b. główny geolog kraju Piotr Woźniak
forsował koncepcję powołania Narodowego Operatora Kopalin
Energetycznych. Spółka ta miała mieć udziały w zyskach z wydobycia
węglowodorów proporcjonalne do udziału w kosztach, które nie mogłyby
jednak przekroczyć 5 proc. wartości robót geologicznych na każdej
koncesji. Zgodnie z jego koncepcją NOKE miało znaleźć się pod kontrolą
resortu środowiska. W lutym jednak rząd zrezygnował z powołania
Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE).
Powołaniu
NOKE sprzeciwiała się branża wydobywcza; jej zdaniem jest to kolejne
obciążenie biurokratyczne (NOKE miało pełnić również funkcje kontrolne).
Funkcje kontrolne NOKE będzie sprawował Wyższy Urząd Górniczy.
Przekonanie o wolnym tempie poszukiwań gazu łupkowego w
Polsce i braku postępów w pracach nad projektem ustawy było powodem
dymisji ministra środowiska Marcina Korolca w listopadzie ub.r. Zastąpił
go na tym stanowisku Maciej Grabowski, który w drugiej połowie grudnia
ub.r. odwołał Woźniaka i mianował na stanowisko głównego geologia kraju
Sławomira Brodzińskiego. Jednocześnie zapowiedział przyspieszenie prac
nad projektem i nie wykluczył, że po spotkaniu z ekspertami i
przedstawicielami branży wprowadzi do niego autopoprawkę.
Grabowski jest przekonany, że w tym roku możliwy jest pierwszy komercyjny odwiert ze złóż gazu łupkowego.
Istotną
zmianą w projekcie ustawy jest też zastąpienie dwóch rodzajów koncesji
(poszukiwawczo-rozpoznawczej i wydobywczej) jedną:
poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Ułatwieniem dla firm ma być
zapis, który umożliwia rozpoczęcie wydobycia w jednej części koncesji,
przed zakończeniem poszukiwań w innej.
www.cire.pl