W 2008 roku kontrakt na likwidację przestarzałej elektrowni,
działającej od lat 50., jednej z największych w Europie, uzyskało
konsorcjum NMP (The Nuclear Management Partners). W październiku ub.r.
rządowa agencja odpowiedzialna za likwidację elektrowni nuklearnych NDA
(Nuclear Decommissioning Authority), będąca właścicielem Sellafield,
przedłużyła go na dalsze pięć lat.
Pierwotny kosztorys znacznie
przekroczono, doszło też do opóźnień. Komisja finansów publicznych
zażądała odebrania kontraktu konsorcjum NMP, o ile w krótkim czasie nie
będzie mogło wykazać się zadowalającym postępem prac.
Raport
komisji uwypukla m.in. zaniedbania w oczyszczaniu wielkiego silosu, w
którym składowano radioaktywne odpady. Zakładany wcześniej na 2017 rok
termin zakończenia prac przesunięto na 2023 rok.
W 2012 roku zarząd NMP został negatywnie oceniony w raporcie
Narodowego Biura Audytu (odpowiednik NIK w Polsce). W 2013 r. konsorcjum
skrytykowano za przyznanie premii dla zarządu w wys. 6,6 mln funtów i
za nieuzasadnione wydatki (w tym 714 funtów za taksówkę, która
przewiozła kota należącego do jednej z osób z kierownictwa).
Według
"Timesa" nowe sygnały, że konsorcjum nie radzi sobie z powierzonymi
zadaniami, stawiają w niekorzystnym świetle NDA. Agencja będzie musiała
uzasadnić, dlaczego przedłużyła umowę z NMP zamiast ogłosić publiczny
przetarg lub przejąć odpowiedzialność za odkażenie terenu.
www.cire.pl