Czy spalarnie odpadów mają szanse na wsparcie jako OZE? (01 Feb 2014)
W środowisku ekspertów duże wątpliwości budzą regulacje dotyczące klasyfikowania 42 proc. energii elektrycznej wytworzonej ze spalania odpadów do OZE, które z założenia miały być zachętą do budowy spalarni. Dodatkowo problemem dla inwestorów budowanych spalarni, a także czynnikiem zniechęcającym do nowych przedsięwzięć tego typu, może być nowy system wsparcia dla OZE oparty na aukcjach.

Na wątpliwości dotyczące tej tematyki zwrócił uwagę Henryk Skowron z Inżynierskiego Biura Konsultingowego, specjalizującego się w tematyce spalarni odpadów.

- W 2010 r. uchwalono rozporządzenie Ministra Środowiska ws. warunków klasyfikowania energii elektrycznej wytworzonej ze spalania odpadów do energii z odnawialnych źródeł energii (OZE). Rozporządzenie to opracowano, biorąc za prawną podstawę fakultatywną delegację zapisaną w ustawie o odpadach - w nowelizacji tej ustawy z 2005 r. - przypomniał w rozmowie z portalem wnp.pl Skowron.

- Jej założeniem było stworzenie zachęty do inwestycji w spalarnie odpadów, by efektywnie można było rozwiązać problem z dziedziny gospodarki odpadami. Konieczność znaczącego i szybkiego zredukowania ilości składowanych odpadów, a przede wszystkim frakcji biodegradowalnych zawartych w tych odpadach, była przecież już wtedy, czyli w 2005 r., wyraźnie uświadomiona - dodał.

Skowron podkreślił, że ten mechanizm - możliwość traktowania części energii elektrycznej przetworzonej z energii odzyskanej ze spalania odpadów komunalnych - brano też pod uwagę w analizach ekonomicznych przygotowywanych dla realizowanych obecnie projektów budowy spalarni odpadów.

- W obecnym stanie prawnym źródłem pewnej wątpliwości inwestorów są zapisy w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 2 czerwca 2010 r. W szczególności dotyczy to rozbieżności pomiędzy zapisami delegacji do rozporządzenia w artykule 44, ust. 8 i 9 z ustawy o odpadach z 2005 r. a rozporządzeniem resortu środowiska z 2010 r. - wskazał ekspert.

Wyjaśnił, że w ustawie o odpadach, w fakultatywnej delegacji do rozporządzenia, jest mowa o "odpadach komunalnych", a w rozporządzeniu są to już "zmieszane odpady komunalne" i 42 proc. ryczałtu pochodzić ma z odzysku energii ze spalania "zmieszanych odpadów komunalnych".

- To fundamentalna różnica, którą w zasadzie ocenić można jako skutecznie przeprowadzony przypadek legislacyjny, który w obiegu publicznym znany jest jako "lub czasopisma". Pytaniem tylko jest, czy było to działanie świadome, czy też jest to przypadek wynikający z pewnego niechlujstwa legislacyjnego, bo i takich śladów w tym rozporządzeniu można się doszukać - stwierdził Skowron.

O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się Ministerstwa Środowiska, jednak odpowiedź nie rozwiewa wszelkich wątpliwości. Szczegółowy opis problemu, odpowiedź rzecznika resortu środowiska Pawła Mikuska oraz komentarz do niej Henryka Skowrona znajdują się na końcu tego artykułu.

Zdaniem Skowrona planowany nowy system wsparcia OZE - oparty na aukcjach, a nie jak dotychczas na "zielonych certyfikatach" - w praktyce pozbawi spalarnie odpadów komunalnych niemal automatycznie uzyskiwanego wsparcia.

- Nowe założenia mechanizmu wsparcia OZE, które Ministerstwo Gospodarki przedstawiło we wrześniu i zapisano w opublikowanym w listopadzie 2013 r. (i zmodyfikowanym 31. 12. 2013 r. - wersja 4.1.) projekcie ustawy OZE, nie dają potencjalnemu inwestorowi spalarni odpadów pewności, że uda mu się w przyszłości pozyskać odpowiednio wyższe wpływy ze sprzedaży energii elektrycznej jako "zielonej energii" - ocenił.

Dodał, że samorządy w swoich kalkulacjach do rozpoczętych projektów instalacji spalania odpadów komunalnych zakładały ceny energii elektrycznej ze spalarni odpadów wraz ze wsparciem z tytułu OZE.

- W myśl nowych przepisów instalacje te w momencie uruchomienia nie będą mogły być zakwalifikowane do odnawialnych źródeł energii - w części równej 42 proc. wytworzonej energii. Zgodnie z założeniami, prawa nabyte będą mieli bowiem tylko ci wytwórcy energii, którzy wytwarzali energię elektryczną z OZE przed wejściem w życie nowej regulacji - wskazał Skowron.

- Przy braku wcześniej kalkulowanego wsparcia z tytułu OZE, według dotąd obowiązującego systemu, spadek przychodów ze sprzedaży energii zapewne będą zapewne chciały zrekompensować wzrostem opłat na bramie spalarni za odbiór odpadów - ocenił.

Jak dodał, nowy system wsparcia OZE będzie utrudnieniem także dla nowych inwestycji w spalarnie, które w przyszłości głównie będą się opierać na partnerstwie publiczno-prywatnym.

- Inwestor w przedsięwzięciu PPP budowy instalacji spalania odpadów, chcący uzyskiwać dodatkowy przychód z produkcji "zielonej energii", zamierzając przystąpić do udziału w aukcji, będzie musiał zgłosić tę chęć. Będzie to wniosek o wydanie zaświadczenia o dopuszczeniu do udziału w aukcji do Prezesa URE, wraz z bardzo obszernym zestawem dokładnych danych na temat planowanej instalacji - wyjaśnił Skowron.

- Wniosek ten będzie podlegać formalnej procedurze weryfikacji, której celem będzie ocena stopnia przygotowania inwestora projektu do wytwarzania energii elektrycznej z OZE, tak aby możliwe było przystąpienie do realizowania inwestycji niezwłocznie po ewentualnym wygraniu aukcji. Dopiero uzyskanie od Prezesa URE ważnego zaświadczenia o dopuszczeniu do udziału w aukcji pozwoli inwestorowi złożyć stosowaną ofertę przystąpienia do aukcji - dodał.

Zdaniem Skowrona, szanse technologii, których paliwem są odpady komunalne są raczej niewielkie w konfrontacji chociażby z biomasą spalaną w dedykowanych instalacjach lub współspalaną z węglem kamiennym. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę prawdopodobne, skromniejsze niż dotychczas, nakłady, które zostaną przeznaczone na wsparcie całego systemu OZE.

- Najpewniej wszystkie nowe projekty spalarni odpadów komunalnych będą realizowane według którejś z możliwych konfiguracji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, bo raczej nie należy spodziewać się na ten cel - w takim stopniu i w takim stylu - wspomagających środków z unijnego budżetu dla programu spójności na lata 2014-2020 - stwierdził Skowron.

- Brak więc wsparcia z tytułu produkcji "zielonej energii" to jednocześnie brak istotnego i dodatkowego bodźca, który wspomagałby budowę spalarni odpadów komunalnych - instalacji niezwykle potrzebnych przy tworzeniu całościowych systemów gospodarki tymi odpadami - podsumował.

www.wnp.pl