Drobni inwestorzy w energetykę wiatrową w Niemczech nabici w butelkę (14 Jan 2014)
Jak poinformował „Puls Biznesu”, firma Prokon, operator farm wiatrowych w Niemczech, Polsce i Finlandii, poinformowała swoich inwestorów, że do końca stycznia może złożyć wniosek o upadłość, jeśli nie zgodzą się oni na pomoc finansową.
Gazeta przypomina, że o Prokonie głośno było w Niemczech ze względu na kampanię reklamową, w której obiecywał potencjalnym inwestorom 8 proc. zwrotu z zainwestowanego kapitału. W ciągu ostatnich lat spółka pozyskała z rynku ponad 1,4 mld EUR. Twierdzi, że posiada w Niemczech i Polsce 54 farmy wiatrowe składające się łącznie z 314 turbin.

Według PB do października 2013 r. straty Prokonu wyniosły 210 mln EUR. W grudniu spółka wezwała inwestorów do rezygnacji z pobierania zysku za drugie półrocze ubiegłego roku, co miało pomóc jej w wyjściu z chwilowego kryzysu płynnościowego. W efekcie tego inwestorzy zażądali wypłaty w zeszłym roku 130 mln EUR i wystawili zlecenia wypłaty kolejnych 150 mln EUR do połowy lutego.
Obecnie spółka twierdzi, że aby uniknąć upadłości, musi uzyskać deklarację inwestorów reprezentujących co najmniej 95 proc. kapitału, że nie zażądają wykupienia swoich obligacji co najmniej do 31 października 2014 r. i nie zażądają wypłaty zysków, które będą realizowane w ratach, w okresie 12 miesięcy. Ilość inwestorów Prokonu szacuje się na ok. 75 tys. — czytamy w PB.

W Polsce Prokon jest w trakcie budowy jednej farmy o mocy 36 MW w Ruścu pod Łodzią oraz pięć w fazie projektowania - podaje PB.

www.cire.pl