Specjalna grupa sprawdza, jak wydobyć ciało z komina elektrowni (06 Dec 2013)
W kominie elektrowni w Kozienicach pracuje specjalistyczna grupa, która sprawdza, jak można wydobyć ciało ostatniej z ofiar środowego wypadku - poinformował w piątek PAP rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kozienicach Waldemar Krakowiak.
Ciała trzech ofiar wydobyto z komina w czwartek. "W piątek rano przyjechała z Warszawy specjalistyczna grupa poszukiwawcza, która specjalizuje się w przeszukiwaniu rumowisk" - powiedział rzecznik.

Ciało czwartej ofiary wypadku jest przygniecione ciężkimi elementami metalowej konstrukcji. "To może ważyć kilkanaście ton, więc prawdopodobnie do wydobycia ciała trzeba będzie użyć ciężkiego sprzętu" - powiedział Krakowiak. "Niestety siły i środki samej elektrowni nie pozwalają na to, żeby wydobyć ciało we własnym zakresie, więc dlatego trzeba było ściągnąć tę specjalistyczną grupę" - dodał.

Zaznaczył, że wszystkie działania specjalistycznej grupy będą ukierunkowane tylko na wydobycie ciała.
Do wypadku doszło w środę około godziny 13 podczas prac przy rozbiórce komina nr 3 kozienickiej elektrowni. Zginęły cztery osoby - pracownicy firm zewnętrznych, którzy wykonywali roboty w środku nieczynnego komina. Wraz z platformą roboczą runęli z wysokości około 200 metrów. Ciała trzech ofiar znaleziono od razu. Czwartą osobę zlokalizowano na terenie rumowiska wewnątrz komina.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi V Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Radomiu. W toku postępowania prokuratura chce wyjaśnić m.in., czy doszło do naruszenia obowiązków BHP i narażenia pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a jeśli tak, to kto ponosi za to winę.

www.cire.pl