Oczekiwany przez branżę projekt ustawy o OZE był gotowy w
październiku 2012 r., jednak nie udało się go przekazać Parlamentowi do
dalszych prac ze względu na opór Ministerstwa Finansów. Jak wspominał
Waldemar Pawlak, resort protestował przeciwko zbyt dużym kosztom systemu
wsparcia, co było dość paradoksalne. Jak zauważył były premier, im
więcej inwestycji i nowych instalacji, tym większe dochody podatkowe dla
państwa oraz korzyści dla Polaków.
Były wiceminister gospodarki
Mieczysław Kasprzak, który pracował nad ostatnią wersją projektu ustawy
o OZE, również odniósł się do problematyki kosztów produkcji energii
mówiąc, że odnawialne źródła energii są obecnie tylko pozornie droższe
od elektrowni konwencjonalnych. – Biorąc pod uwagę korzyści ekologiczne,
zdrowotne i ekonomiczne, ta cena nie wydaje się już tak duża – zauważył
Mieczysław Kasprzak.
Reprezentujący Ministerstwa Gospodarki Janusz Pilitowski,
dyrektor departamentu energii odnawialnej tłumaczył, że nowy projekt
ustawy o OZE, który ma za zadanie zrównoważony rozwój tego sektora,
zostanie niedługo przygotowany.
- Cel na rok 2020 jest możliwy
do zrealizowania głównie dzięki energii wiatrowej i biomasie. Obecny
system preferuje duże instalacje OZE, które ograniczają możliwości
rozwoju małych elektrowni. Z kolei system aukcyjny dedykowany
instalacjom do 1 MW ten problem rozwiązuje – podkreślił Pilitowski.
www.cire.pl