|
Przemysł cementowy jest w stanie zagospodarować, jako paliwo
alternatywne, do 1,5 mln ton odpadów komunalnych, czyli ok. 10 proc. ich
łącznej masy wytwarzanej przez gospodarstwa domowe.
Gwarantuje przy tym gminom, na których spoczywa obowiązek
zagospodarowania tych odpadów, relatywnie najtańszą formę ich spalania
przemysłowego, a przy tym najbezpieczniejszą z dostępnych.
W proces ten może także włączyć się energetyka zawodowa i ciepłownictwo -
wynika z seminarium "Paliwa alternatywne w systemie gospodarki
odpadami", jakie odbyło się w Warszawie.
Według informacji prof. Andrzeja Kraszewskiego (Politechnika
Warszawska), możliwe są trzy scenariusze rozwoju reformy
zagospodarowania odpadów komunalnych.
Po pierwsze, gminy mogą dążyć do budowy własnych spalarni, co jednak
niesie duży poziom Capex i Opex (dla Warszawy wynosi on 400 - 500 zł/t),
w dodatku pozostaje ok. 30 proc. odpadów do składowania.
Po drugie, mogą rozwijać się alternatywne technologie spalania przemysłowego, które także mają podobne wady.
Po trzecie, można rozwijać technologię MBT, ale wykorzystującą odpady
silnie rozdrobnione, czyli RDF (z angielska: Refuse Derived Fuel).
Właśnie w tej technologii już współspala te paliwa przemysł
cementowy.
Nakładem blisko 3,5 mld zł inwestycji poniesionych w ostatniej dekadzie,
przemysł ten stał się najnowocześniejszy w Europie. Część inwestycji
modernizacyjnych i nowych pozwoliła na stały wzrost
spalania paliw alternatywnych w piecach klinkierowych. Z poziomu 200
tys. ton w 2004 roku, zużywa ich obecnie blisko 1 mln ton. Dzięki nim
doszły do 80 proc. zastąpienia ciepła.
Problemem jest to, że cementownie zlokalizowane są w siedmiu
województwach. Bazę stosowania technologii MBT można rozszerzyć nieco,
jeżeli będzie ją stosować energetyka zawodowa. Zdaniem prof.
Kraszewskiego, np. w elektrowni Janschwalde w Niemczech, podczas
spalania węgla brunatnego zużywa się 3,6 proc. RDF.
Jak wykazywał prof. Adam Grochowalski (Politechnika Krakowska), proces
wysoko-temperaturowy (1200-1400 °C) w przemyśle cementowym ogranicza
także ryzyko emisji niebezpiecznych związków. Np. zawartość
dioksyn w emisji jest kilkukrotnie niższa niż normy, podobnie jak
związków bromowych (dodawanych do materiałów i tworzyw sztucznych jako
uniepalniacze) czy metali ciężkich.
W sumie, jak oceniano, reforma zagospodarowania odpadów komunalnych
sprzyja zainteresowaniu także biznesu w ich włączeniu się z usługami na
różnym poziomie, w tym np. produkcji RDF. Największym
zagrożeniem jest jednak, także możliwe postępowanie gmin i mieszkańców,
na zasadzie: zmiel - wywieź - zakop odpady lub sam je spal.
www.wnp.pl
|