Jeden ze spornych zapisów projektu stanowiska UE na
listopadowy szczyt klimatyczny ONZ w Warszawie (COP 19) mówi, że
"wzmocnienie ambicji przeciwdziałania zmianom klimatu przed 2020 rokiem
utoruje drogę ambitnej umowie międzynarodowej w 2015 r.".
"Możemy
mówić o wzmacnianiu ambicji klimatycznych przed 2020 rokiem jedynie w
kontekście globalnym, a nie wyłącznie dla samej UE, która cały czas
proponuje warunkową ofertę podniesienia celu redukcyjnego (emisji CO2)
do 30 proc. pod warunkiem globalnego porozumienia i złożenia
porównywalnych zobowiązań przez inne kraje rozwinięte (poza UE - PAP).
Jeśli zaś chodzi o nowe cele po 2020 roku, to najpierw musimy wypracować
zasady ich ustanawiania na forum globalnym" - powiedziało w środę PAP
źródło zbliżone do polskiej delegacji.
Jak informowało PAP inne
źródło UE "ogólnie wiele delegacji uważa, że projekt konkluzji
prezydencji jest całkiem zrównoważony i do zaakceptowania", co może
oznaczać, że 14 października polska delegacja może pozostać osamotniona w
swoim sprzeciwie wobec zapisów o zwiększaniu ambicji klimatycznych
przed 2020 rokiem.
Temat zwiększenia przez UE celu redukcji emisji CO2 przed
2020 r. ponad obowiązujące 20 proc. regularnie wraca na forum UE i jest
to od początku odrzucane przez Polskę, której gospodarka w największym
stopniu spośród wszystkich gospodarek UE opiera się na węglu. Polska już
kilkukrotnie wetowała unijne plany, tym razem dochodzi jeszcze element
goszczenia przez Warszawę szczytu klimatycznego ONZ, który ma być
elementem przygotowań do globalnej umowy klimatycznej w 2015 r.
Polskie
źródła wskazują, że Polsce zależy na globalnym porozumieniu, ponieważ
będzie ono przeciwdziałać ucieczce przemysłu do krajów spoza UE,
chociażby na Ukrainę, która nie jest objęta unijnymi limitami.
www.cire.pl