Prokuratura w Sofii podała w poniedziałek szczegóły akcji,
przeprowadzonej w końcu minionego tygodnia wspólnie z Państwową Agencją
Bezpieczeństwa Narodowego (DANS). Zatrzymano tymczasowo trzech wysokich
rangą urzędników sektora energetycznego. Rewizje w 17 biurach i
prywatnych mieszkaniach przeprowadzono po sygnale, że doszło do prób
niszczenia dokumentów o płatnościach.
Przeszukano firmy, które
otrzymywały pieniądze za prace nad projektem "Belene" po 29 marca 2012
roku, kiedy ówczesny centroprawicowy rząd podjął decyzję o wstrzymaniu
budowy drugiej elektrowni atomowej z powodu zbyt wysokich kosztów.
Mimo
tej decyzji Państwowa Spółka Energetyczna, która zarządza sektorem
energetycznym, kontynuowała wpłaty w wys. 950 tys. euro miesięcznie.
Dwoje z zatrzymanych to byli dyrektorzy spółki. Według prokuratury zarzuca się im umyślną niegospodarność.
Minister gospodarki i energetyki Dragomir Stojnew
poinformował, że według wstępnych ocen resortu w zakresie samej
energetyki można mówić o stratach w wys. prawie 200 mln euro w ostatnich
trzech i pół roku, zbiegających się z kadencją poprzedniego rządu.
Straty są wynikiem zarówno błędnych decyzji, niedostatecznej kontroli,
jak i sprzeniewierzeń, badanych już przez prokuraturę.
Dotyczą
one według ministra nie tylko projektu drugiej elektrowni atomowej, lecz
również wprowadzenia dodatkowych taryf za przesyłanie energii
elektrycznej, braku kontroli państwa nad działalnością dostawców prądu,
sprzedaży za niską cenę akcji skarbu państwa w tych spółkach,
wprowadzenia wysokich dodatków za zieloną energię, obciążających
odbiorców.
Jednym z celów wybranego w maju rządu Płamena
Oreszarskiego było obniżenie ceny prądu. Od początku sierpnia udało mu
się zredukować ją prawie o 5 proc. Według krytyków rządowej polityki w
energetyce odbywa się to jednak kosztem inwestycji w sektorze i jest
nieefektywne na dłuższą metę.
www.cire.pl